|
Petrescu do nas na pewno nie przejdzie. Rozwodzicie się tutaj nad tym czy Rumun byłby zainteresowany pracą w naszym klubie zapominając zupełnie o tym, że on ma ważna umowę o pracę w Rosji.
Co z tego, że Dan postanowi zrezygnować z wielkich pieniędzy i wrócić do swojego pierwszego "poważnego" klubu, skoro nigdzie go nie puści jego obecny pracodawca.
Widać jak na dłoni, że w Kubaniu chcą Petrescu zatrzymać na dłużej i w oparciu o niego budować wielki klub z europejskimi ambicjami. Jak myślicie ile by trzeba było rosjanom zaproponować, żeby zrezygnowali z tej polityki? Tak na oko to myśle, że jakies 10-20 mln €. Nie sądze, żeby Wisła miała takie pieniądze.
Co do reszty kandydatów:
- Simeone? Nie, dziękuje. Niepokojąco wygląda to jego CV, w żadnym klubie nie wytrzymał dłużej niż 12 miesięcy. Nie znam się na argentynskiej piłce, ale mam wrażenie, że to terener podobny do Wójcika i Maradony czyli taki, który bazuje tylko na motywacji. Gdy to przestaje działać, musi pakować manatki.
- Goncharenko. Niezły kandydat, ale jak on ma nam zbudować klub w "zachodnim stylu" jak przez całą swoją karierę nie opuścił Białorusi?
Szczerze mówiąc nie zazdroszczę zarządowi, stoi przed nimi bardzo trudna decyzja.
|