Wyświetl pojedynczy post
tarantulaw2
Senior Member
 
Od: 10.2006
Skąd: Kraków / Azory

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#509
Stary 09.08.2010, 08:55
Dzisiejszy Przegląd Sportowy napisał(a):
Właściciele polskich klubów chętniej płacą za piłkarzy gigantyczne - jak na nasze warunki - pieniądze, a zarazem nie są w stanie sięgnąć głębiej do kieszeni, by zatrudnić klasowego trenera.

Wymówki w stylu „nie stać nas na zagranicznych szkoleniowców z wysokiej półki" brzmią mało przekonująco. - Coraz częściej polskie kluby są stanie wydać milion euro na piłkarza, ale na trenera już nie. To chyba jednak błąd - przyznaje właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski, który jako jedyny z polskiej czołówki jako szkoleniowca zatrudnia cudzoziemca.

Sezon jeszcze na dobre się nie zaczął, a Wisła Kraków już szuka nowego trenera. - Wszystko wskazuje na to, że będzie nim obcokrajowiec. Wiem, jakiego trenera szukam - mówi prezes Wisły Bogdan Basałaj. Padają nazwiska pierwszych kandydatów: Henrika Larssona i Diego Simeone. Obaj niedawno byli piłkarskimi gwiazdami światowego formatu, ale jako trenerzy niczego wielkiego jeszcze nie zrobili. Czołowe polskie kluby potrzebują zagranicznych trenerów z wyższej półki.

Prezesów faktycznie nie stać na szkoleniowców z absolutnego topu, bo tacy zarabiają krocie, a praca w Polsce to dla nich żadne wyzwanie i prestiż. Według magazynu France Football w minionym sezonie najwięcej na świecie zarobił Jose Mourinho w Interze Mediolan - 13 mln euro. Tylko milion euro mniej za pracę w Manchesterze City wziął Roberto Mancini. Dlatego w Polsce o wielkich trenerskich nazwiskach można zapomnieć. Zdesperowani właściciele szukają więc opcji awaryjnej i nieśmiało próbują zatrudniać zagranicznych trenerów, których sława już przebrzmiała, bądź negocjują z byłymi znanymi piłkarzami, których finansowe żądania nie powalają na kolana tylko dlatego, że zdają sobie oni sprawę, iż w Polsce i tak mogą zarobić więcej niż w swoich ojczyznach. Na takiej zasadzie na Konwiktorską trafił w ubiegłym roku Jose Maria Bakero. Mówi się, że Józef Wojciechowski płaci mu ok. 300 tys. euro rocznie. To i tak mniej niż zarabiają jego najlepiej opłacani piłkarze
Niestety... Święta prawda.