|
Co do Bunozy - on ma taki mega defekt w tej swojej grze obronnej. Mianowicie jak mu dają piłkę za plecy to nie wykopuje jej w trybuny tylko prawie na wysokości środka rozkłada ręce i "asekuruje", aż ta doleci do bramkarza. Przyjedzie jakiś szybki napastnik w typie Niedzielana to mu wyskoczy ze trzy razy zza pleców i po 15 minutach będzie po meczu.
Diaz na lewej czyścił wszystko plus jeszcze więcej. Kirm bardzo ładnie w pierwszej połowie, ale na drugą wyszedł tak jakby zebrał mega opier.ol w szatni (za co?).
Całą drugą połowę graliśmy 10 przeciw 12.
|