|
Za pół roku po takim meczu większość komentarzy byłaby utrzymana w tonacji optymistycznej. Czytałbym o tym, że liczą się trzy punkty, zwycięzców się nie liczy i inne podobne bzdury.
Teraz, kiedy mamy jeszcze świeżo w pamięci kompromitację w eliminacjach do europejskich pucharów (choć w naszym wypadku celniejszą nazwą byłby Puchar Azji) nikt się takim meczem nie zadowala. Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieję, że do kolejnych meczy z prawdziwymi drużynami piłkarskimi podejdziemy z realistyczną wizją naszego miejsca w szeregu.
Zaoszczedzi to wielu z nas przykrych rozczarowań.
|