|
To był najgorszy mecz Wisły w tym sezonie. Przede wszystkim fatalnie wyglądała obrona.
Cikos to fajny chłopak. Biega od jednego pola karnego do drugiego, walczy, szarpie, wrzuca, podaje, ale przepuszcza zdecydowanie zbyt wiele dośrodkowań. Kowalski i Bunoza to gracze na poziomie pierwszoligowym i, co gorsza, po Bunozie nie widać jakiegoś większego zaangażowania w grę. Diaz powinien wrócić na defensywną pomoc. Na obronie jego atuty (kondycja, waleczność) nie są właściwie spożytkowane, a jego wady (złe ustawianie się, niedokładne podania, brak przyspieszenia) jeszcze bardziej rzucają się w oczy.
Przetasowania w pomocy i ataku niczego nam nie dały. Pressingu nie ma, a te kilka schematów rozegrania, które wypracował Kasperczak, po prostu poszły się kochać gdy Kulawik wybrał inne ustawienie. Jeśli idzie o zmiany personalne to trener podjął trzy decyzje, których zupełnie nie pojmuję. Pierwsza to wystawienie Pawełka, ale o tym pisałem jeszcze przed meczem. Druga dziwna zmiana to obecność Rado w pierwszym składzie. Eksperyment ciekawy, ale raczej nie zakończony powodzeniem. Trzecie kuriozum to wejście Boguskiego. Ten zawodnik od początku sezonu prezentuje się fatalnie. Nie kiepsko, nie źle, a FA-TAL-NIE. Nie dość że zatrzymywał nasze kontry to jeszcze jego strata piłki mogła dać Arce wyrównanie.
Jedyny plus tego meczu to fakt, że tak tragiczna gra mogła zmotywować Basałaja do szybszego zatrudnienia prawdziwego trenera, bo z Kulawikiem to my za wiele nie osiągniemy.
|