|
Szanuję Simeone jako pilkarza i jako trenera bo zdobywac Mistrzostwa Argentyny to nie lada wyczyn. Obawiam się jedynie, że on nie zaszczepi naszym grajkom tej "mentalności zachodniej", o której wspominał prezes Basałaj.
Byłby jednak niekwestionowanym autorytetem, (z umiejętnościami piłkarskimi i trenerskimi) i gwiazdeczki zastanowiłyby się 50 razy nim zdecydowałyby się do niego fiknąc. I zapewne nie wymagałby od nich niczego innego, niż wymagał od siebie jako piłkarza. Zaś to czego wymagał od siebie, zaprowadziło go na piłkarskie wyżyny.
Oczywiście, moja uwaga dotyczy przypadku, jeśli Simeone przyszedłby do Wisły. Z dwojga ewentualnych Simeone i Larsson, wolę tego pierwszego. Argumenty "za" padały wcześniej.
|