w tym meczu to fajnie sie tylko bramki ogladalo, no i moze 15 minut gry Arsenalu w drugiej polowie. Przeciez przy tej bramce cabrala to zadnemu zawodnikowi Arsenalu sie nie chcialo doskoczyc. A najbardziej mnie rozsmieszylo jak legia strzelila bramke po dosrodkowaniu chinyamy i podaniu obroncy Arsenalu. Komentatorzy sie spuszczali z zachwytu jakiez to cudowne zagranie chinyamy i wbiegniecie w tempo iwanskiego

jesli jedrzejczak, ktory jest postacia anonimowa w polskim futbolu strzela 3 bramki Arsenalowi to cos w tym meczu jest chyba nie tak
