|
Widzew by tego punktu nie ugrał gdyby nie fatalny błąd bramkarza. Inna sprawa, że w pierwszej połowie powinien być nie tylko karny ale i czerwona kartka. To był atak wyprostowaną nogą, nie sunącą po ziemi, w nogi zawodnika, w polu karnym przy sytuacji strzelckiej. Trzeba też przyznać, że Lechowi mecz uratowali Bosacki z Arboledą, gdyby nie oni byłby łomot, bo na pozostałej części boiska Widzew dominował. Jeszcze jedna kwestia to styl Widzewa. Jak w czwartek Kuklis mówił, że się muszą skupić na sobie, a nie na Lechu, to myślałem, że klepie obcykaną formułkę, a tymczasem oni faktycznie chcą grać swoje. Widać, że przez dwa sezony ogrywaia ogórów atak i kontrolowanie gry weszły im w krew. Bardzo fjnie, że cały czas próbowali trzymać piłkę na ziemi i próbowali wychodzić krótkimi podaniami spod pressingu. No i ostatnia sprawa. Widzew zagrał bez Robaka, Bieniuka i Grzelaka a Panka wszedł z ławki- grali bez trzonu drużyny, który decyduj o jakości. Byłbym zapomniał- za brozia jest jeszcze Ben Radhia na prawą stronę, też ponoć dobry.
|