Wyświetl pojedynczy post
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#324
Stary 07.08.2010, 10:33. To też nasza wina.
Pamiętam mecz Wisła-Trabzonspor pierwszy po 20 latach występ w pucharach. Wygrywaliśmy 2:0 u siebie i dostaliśmy bramkę. Reakcja była taka ze mecz skończył się 5:1 a na wyjeździe wygraliśmy 2:0. W następnej rundzie zremisowaliśmy 1:1 z Parmą przegrywając po bramce w pierwszej minucie a aktualny trener strzelił bramkę Buffonowi. Parma wygrała w tamtym sezonie PUEFA mając w składzie Verona, Crespo, Thurama, ... można by wymieniać reprezentantów wielu krajów. Na wyjeździe było 2:1 dla Parmy gdzie bramkę strzeliliśmy w ostatniej minucie. Czyli walczyliśmy do końca. Wniosek z tego taki że TRZEBA ZAPIEPRZAĆ to warunek KONIECZNY!!! Choć nie wystarczający, jednak bez niego DOSTANIEMY W ****Ę ZAWSZE I Z KAŻDYM. Jeżeli komuś się wydaje ze trener cokolwiek wskóra z drużyną która ma wieczne wakacje jest niespełna rozumu. Iwan streścił to tak "Piłka polega na bieganiu" a im kto słabszy musi biegać więcej. Nasi "piłkarze" bo na to miano nie zasługują wbili sobie do pustych łbów ze są "lepsi" i biegać nie muszą. NOWY TRENER MA JEDNO ZADANIE WYBIĆ IM TEN KRETYNIZM Z GŁOWY. A kibice mają OBOWIĄZEK przypominać im o tym zawsze kiedy zacznie się plaża. I OKREŚLENIE ŻE KIBIC JEST NA DOBRE I NA ZŁE W OSTATNICH LATACH ZWYRODNIAŁO JAK GRA NASZYCH KOPACZY. TU CHODZI O POSTAWĘ, ZAANGAŻOWANIE, WALKĘ, CHĘCI. PRAWDZIWY KIBIC TO DOSTRZEGA I WÓWCZAS NIEZALEŻNIE OD WYNIKU WSPIERA ZAWODNIKÓW. Natomiast prawdziwy kibic jeżeli powyższych cech nie dostrzega MA OBOWIĄZEK SIĘ ICH DOMAGAĆ. RÓWNIEŻ NIEZALEŻNIE OD WYNIKU. To powinno go różnić od kibica przypadkowego który po oglądnięciu opier....ania sie piłkarzy przez 90 min zaklnie wkurzony ze zapłacił za bilet i pójdzie do domu. To co nasze gwiazdki usłyszały na Hutniku powinno sie nieść w każdym meczu w którym jakiś sie na chwile zatrzyma, albo nie będzie zapieprzał jak najszybciej potrafi TO JEDYNY SPOSÓB. Miałem kiedyś przyjemność rozmawiać z Januszem Krupińskim, który jasno powiedział, że bardziej obawiał się reakcji trybun niż zjebki trenera w szatni. Drodzy kibice niestety to co teraz oglądamy to w dużej mierze nasza wina pozwalamy sie lekceważyć i takie są skutki. Piłkarzyki mają wszystko w dupie.
Hej Nasz TS !!