RAF napisał(a):

Henryk Kasperczak nie powinien podac sie do dymisji 6 sierpnia, tylko zaraz po tym jak sie dowiedzial co sie dzieje z druzyna, czyli tak na oko w pierwszej polowie czerwca. On musi naprawde "kochac pracowac" skoro zgadzal sie na DOSLOWNIE wszystko: sprzedaz stoperow, transfery last minute i to wszystko w sytuacji kiedy wiedzial ze jego kontrakt to mina... raz sie pomyli i good bye. Odchodzac w czerwcu pokazal by "jaja", nie mialby na koncie kolejnej wtopy a Wisla bylaby zmuszona szukac tegoz "szkoleniowca z nazwiskiem" duzo, duzo wczesniej. Heniu za bardzo przywiazal sie do swojego 4-4-2 (nie mamy do tego wykonawcow), powinnismy w mojej ocenie grac 4-3-3. Ech, to wszystko jest takie troche bez sensu i tak niepotrzebne... A wystarczylo tylko byc profesjonalistami (mowie tu i o Heniu i o Zarzadzie) i dzis bylibysmy w innym miejscu....
|
Czyli wg Ciebie jakby Kasperczak uciekł w czerwcu przed rozpoczęciem bo pojawiło się pare problemów to by miał jaja - dobre


Zastanów się chłopie co ty piszesz. Kasperczak miał cel który starał się zrealizowac nie bacząc na pojawiające się problemy a że tym razem mu nie wyszło to trudno tak bywa - przynajmiej nie bał się podjąc wyzwania