Nasi tradycyjnie - najpierw działają, a potem myślą i skazują zespół na kilka tygodni bezkrólewia.
Skoro po przegranym mistrzostwie było wiadomo, że pozycja Heńka jest słaba to już tydzień temu trzeba było sondować potencjalnych kandydatów, sprawdzać czy są dostępni i wstępnie negocjować.
Moment! O czym ja mówię? Tak działają profesjonalne kluby, a nie Wisła. My nawet środkowego obrońcy nie potrafimy sprowadzić.
