Czyli co, zostaje po staremu, tzn. wszystkiemu winny trener, ktory dostaje kopa w tylek, a pilkarzyki co do jednego moga spac spokojnie ?
Jesli tak, to kimkolwiek bedzie osoba, ktora obejmie zespol po Kasperczakau, zje zeby na tych samych kopaczach i najdalej za rok wyleci po sierpniowym blamazu w pucharach.
Nie to zebym byl jakims wielkim obronca Henka, bo nie dalej jak wczoraj pisalem, ze jesli tylko jest jakas ciekawa kandydatura jako alternatywa, to sam pozegnalbym pana Henryka bez chwili zawahania.
Nie rozumiem tylko dlaczego tak latwo przychodzi im negatywne ocenianie i zwalnianie trenerow, a z zawodzacymi nieustannie kopaczyskami pokroju Lobodzinskiego, Jirsaka itp. nawet nie podejmuje sie proby rozstania. Po prostu nie wierze, ze Cupial i reszta jego zalogi nie zdaja sobie sprawy z tego, jak cienkich i nierokujacych maja w kadrze kopaczy i ze to wlasnie material pilkarski jest w calej tej zabawie najistotniejszy.
Znam przyklady, kiedy zespol bez trenera gral dobrze i wygrywal (np. Sporting Lizbona kiedys przez bodaj 3 tygodnie, zupelnie pozbawiony coacha jechal w lidze rowno), ale o przypadkach kiedy zespol wygrywal bez pilkarzy (dobrych) jeszcze nigdy nie slyszalem.