emj10 napisał(a):

St@chu a co będzie jak nie będzie co już prywatyzować? Tak jak to zrobili Węgrzy w latach 90-tych...
Tak czytam czasami Twoje komentarze i dochodzę do wniosku, że prywatyzacja to panaceum na wszystkie problemy. Dla mnie prywatyzacja to sposób na dokapitalizowanie firm państwowych, zwiększenie ich konkurencyjności, zwiększenie rynku nabywców dzięki inwestorowi zagranicznemu oraz lepsze nimi zarządzanie, ale nie za wszelką cenę.
|
I ja się zgadzam całkowicie. Na dłuższą metę to droga do nikąd. Pytanie tylko czy w latach 2005-2007 prywatyzacja byłaby za wszelką cenę? Wprost przeciwnie, mieliśmy przecież szczyt hossy na giełdzie.
Chodzi mi nie o kompletne wyprzedawanie wszystkiego co mamy... Ale racjonalną sprzedaż tego, co może być w rękach prywatnych i co w tych rękach prywatnych będzie zapewne dużo lepiej zarządzane.
Czy w latach 2005-2007 Skarb Państwa nie był w posiadaniu takich aktywów? Ostatnie dwa lata pokazują, że bez wątpienia był... Gdyby sprzedano je szybciej zmniejszonoby deficyt, dług byłby mniejszy i mniejsza byłaby jego obsługa... Tylko tyle... i aż tyle.