WiślakMyślenice napisał(a):

Lubieć? Szanować? Słuchać?
ON MA BYĆ NA TRENINGACH DLA NICH NAJGORSZYM S****YSYNEM, MAJĄ SIĘ GO TAK BAĆ ŻE WOLELIBY ZAMIAST NIEGO DIABŁA !!!
Szacunek powinni mieć do każdej osoby na świecie. To świadczy o ich (nie)wychowaniu.
I robią ****a wielką łaskę jak go będą słuchać. Do ****y nędzy, czy Ciebie czasem nie pojebało? Po tylu wpadkach chcesz im podpasować gościa który będzie ich głaskał?
Atmosferę powinni budować oni DOBRYMI WYNIKAMI. Bez tego nie ma atmosfery, do ego dochodzi wzajemne obwinianie się, kłótnie.
I tu wraca trener, który jest JESZCZE GORSZYM S****IELEM od nich, daje po ryju czy cokolwiek innego i ****eczki siedzą cicho.
Warunek jest jeden - bez względu na wyniki trener (nazwijmy go Hard Work) zostaje, nawet jak ****eczki będą się czołgać do drzwi Cupiała w TF albo do Basałaja i błagać o wyjebanie go, a ****eczka która się ośmieli na taką zniewagę ma do wyboru - zostanie we Wiśle i zapierdalanie, albo wypierdalaj z klubu.
Nie tylko Cupial musi się wywiązywać z kontraktu, te ****y też.
|
Jak dorośniesz i trochę popracujesz z ludźmi to się dowiesz, że strachem i ostrym przykręcaniem śruby osiągnie się cokolwiek na krótką metę, a i to tylko z określonym typem ludzi (raczej debilowatym).
Więc wzajemna współpraca = piłkarze chcą pracować na/dla siebie i danego trenera też musi być bez tego nie będzie wyniku.
Petrescu poległ, Skorża poległ (choć był bliżej celu), Kasperczak 2002-2005 (był najbliżej celu i też poległ). Zastanówmy się co było ich siłą, a co słabością i znajdżmy takiego, który będzie miał jak najwięcej + i jak najmniej -. Poza tym pamiętamy o warunkach zewnętrznym = mentalność, osłabianie drużyny, zbyt późne lub zaniechane potrzebne transfery, kontuzje itd. itp.
Co do Kaspra - to dla mnie jest to niestety wypalony dinozaur - wyrażałem tą obawę odkąd zobaczyłem go po raz pierwszy wiosną przy ławce trenerskiej w Hucie, a swoją wczorajszą wypowiedzią wbił ostatni gwóźdź do swojej trumny. Wszystko (liga,pp,le) przegrane, bezradnie rozłożone ręce trenera - na co czekać, na co liczyć w tej sytuacji...
Nie ogladałem wczorajszego meczu... mogłem, ale nie widziałem sensu gnania do domu zza granicy lepiej iść na spacer.
tyle razy już zawiedli, zmartwili nas, sporo wtopionej przeze mnie kasy w zakładach przez nich...
czego można się było spodziewać wczoraj zwłaszcza po pierwszym meczu...
Dopóki to bedzie stało na głowie jak dotąd to takie plajty mamy jak w banku.
Jak nie będzie będzie dobrego trenera i dobrze zestawionej kadry to za rok spokojnie możemy się wywalić np. na Wyspach Owczych ( o ile do tych pucharów wejdziemy).