Jagul napisał(a):

Co do bramek, które niby zawalił Milan:
na 1-0: piłka po wrzutce odchodziła od bramki, odbiła się od ziemi dość daleko od bramki dlatego wyjście mogło być bardzo ryzykowne i np. Jovanić mógłby się minąć z piłką...
na 2-0: powiedzmy sobie szczerze, że gdyby Kowalski chociaż odbiłby się od ziemi, to spokojnie wybiłby tą piłkę...
|
Myślę że Kasperczak obwinił Jovanicia na gorąco zaraz po meczu nawet nie oglądając powtórek z czym przesadził ratując swój tyłek . Wg mnie większe błędy przy tych bramkach popełnili zawodnicy którzy pozwolili na dośrodkowanie i nie upilnowali rywali w polu karnym a w następnej kolejności bramkarz.
Przy pierwszej bramce Małecki na skrzydle 3 metry (może więcej) od rywala patrzył się jak należy dośrodkowywać , Piotrkowi uciekł rywal a i nasi stoperzy się nie popisali bo nie przecięli tej piłki , Jovanić wg mnie nie zawinił. Przy drugiej bramce Pietia tak samo jak Mały przyglądał się zawodnikowi rywali jak ten wrzuca piłeczkę a Kowalski przegrał głowę , błąd Jovanicia nie był przy tej bramce taki duży jeśli można to tak nazwać. Ciekawe jak to podziała na Milana jak dowie się że trener jego obwinia głównie za ten mecz bo tak to mozna było zrozumieć, z pewnością mu to nie pomoże w nowym zespole a trzeba sprawiedliwie dodać że każdy bramkarz wypadłby słabo grając za taką obroną...