|
Ja nowych piłkarzy bym nie skreślał, bo za pół roku może się okazać, że to wasi najlepsi gracze. Natomiast uważam, że dopóki polskie zespoły - niezależnie czy mówimy o Wiśle, Lechu, Legii czy jakimkolwiek innym klubie - nie zrozumieją, że nowi zawodnicy potrzebują czasu by wejść w drużynę, dopóty będziemy przegrywać z zespołami z trzeciej ligi europejskiej. Niestety, ale nie da się zbudować dobrej linii defensywnej w miesiąc. Włodarzom Wisły kolejny raz zabrakło wyobraźni, bo to że Marcelo w końcu odejdzie i że nastąpi to raczej prędzej niż później było jasne chyba dla każdego kto ogląda polską "ekstra"klasę. Do tego wszystkiego odszedł jeszcze Głowacki, drugi z filarów defensywy Wisły, trochę graczy połapało kontuzji i nagle okazało się, że w ważnym meczu zespół gra w eksperymentalnym ustawieniu.
Co zaś do polskich piłkarzy i przepłacania za nich to na szczęście coraz więcej klubów dochodzi do tego wniosku. Mam nadzieję, że problemy z znalezieniem pracy B. Grzelaka są zapowiedzią stałego trendu, a nie jednostkowym przypadkiem. Tak samo jak mam nadzieję, że trener Kasperczak zakończy przygodę z polską piłką.
A że da się dobrze przygotować drużynę, tak by przynajmniej walczyła i napędziła strachu lepszej drużynie pokazała Jagiellonia. IMHO: wszystkie kontrakty waszych gwiazdeczek powinny zostać obniżone do średniej tego co płaci Jagiellonia. Może wtedy łaskawcy zaczęli by biegać.
|