Sędzia napisał(a):

Pani Gilowska już dawno zatraciła jakikolwiek realny kontakt z rzeczywistością.
Rząd Kaczyńskiego podał się do dymisji 5 listopada 2007.
Siłą rzeczy nowo wybrany rząd przyjmował w 2008 roku budżet przygotowany przez poprzedników... Także odwoływanie się do tego roku jest jak trafianie kulą w płot. Co się działo w 2009 roku chyba nikomu mówić nie trzeba.
Twierdzenie, że rząd miał wtedy większe dochody, a zapominanie o ówczesnej wielkości wzrostu PKB świadczy hmmm.. o niekometencji? raczej o populizmie...
Najlepszym momentem na tak przekrojowe i strukturalne reformy finansów publicznych, jakie są Polsce potrzebne, jest, i nic tego nie zmieni, faza wzrostowa cyklu koniunkturalnego...
Przy okazji pani Gilowska mówi o zmniejszaniu wydatków, a kto zablokował pomostówki? Ja wiem, że to jest zaledwie kropla (choć spora kropla) w morzu potrzeb, ale gdyby nie ta reforma już dawno byśmy popłynęli...
Co rząd PiS zrobił, żeby przeciwdziałać długowi publicznemu...? Pytam i jakoś nie mogę się doprosić odpowiedzi...
Podatki można zmniejszać, ale nie można zapominać, że tak wysokie podatki w naszym kraju i w całej Europie są skutkiem mocno rozwiniętej opieki socjalnej państwa nad obywatelem. Jeśli więc zmniejszamy podatki powinniśmy także zmniejszyć to nazbyt rozdęte pseudo państwo dobrobytu...