Wyświetl pojedynczy post
St@chu
Senior Member
 
 
Od: 08.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9706
Stary 06.08.2010, 08:17
Sędzia napisał(a):Wyświetl post
Jakiś czas temu ktoś podnosił, że PiS miał lepszą sytuację niż PO do równoważenia budżetu i cięcia wydatków.

Oto ciekawa wypowiedź Gilowskiej:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,...ad_dziura.html

Najciekawszy fragment:



Komentarza chyba nie wymaga.
Pani Gilowska już dawno zatraciła jakikolwiek realny kontakt z rzeczywistością.

Rząd Kaczyńskiego podał się do dymisji 5 listopada 2007.

Siłą rzeczy nowo wybrany rząd przyjmował w 2008 roku budżet przygotowany przez poprzedników... Także odwoływanie się do tego roku jest jak trafianie kulą w płot. Co się działo w 2009 roku chyba nikomu mówić nie trzeba.

Twierdzenie, że rząd miał wtedy większe dochody, a zapominanie o ówczesnej wielkości wzrostu PKB świadczy hmmm.. o niekometencji? raczej o populizmie...

Najlepszym momentem na tak przekrojowe i strukturalne reformy finansów publicznych, jakie są Polsce potrzebne, jest, i nic tego nie zmieni, faza wzrostowa cyklu koniunkturalnego...

Przy okazji pani Gilowska mówi o zmniejszaniu wydatków, a kto zablokował pomostówki? Ja wiem, że to jest zaledwie kropla (choć spora kropla) w morzu potrzeb, ale gdyby nie ta reforma już dawno byśmy popłynęli...

Co rząd PiS zrobił, żeby przeciwdziałać długowi publicznemu...? Pytam i jakoś nie mogę się doprosić odpowiedzi...

Podatki można zmniejszać, ale nie można zapominać, że tak wysokie podatki w naszym kraju i w całej Europie są skutkiem mocno rozwiniętej opieki socjalnej państwa nad obywatelem. Jeśli więc zmniejszamy podatki powinniśmy także zmniejszyć to nazbyt rozdęte pseudo państwo dobrobytu...