Wyświetl pojedynczy post
Mar85
Senior Member
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#32994
Stary 06.08.2010, 07:58
- Jednym z nieszczęść polskiej ligi są sport-testery, które w założeniu miały pomóc. Tymczasem piłkarze zasłaniają się nimi. Ustalono im tętno progowe, powyżej którego nie wychodzą, bo by im zaszkodziło. A przecież w meczach powinni dawać z siebie wszystko! Ze zmęczenia powinni rzygać, mdleć, z wysiłku narobić w spodnie, cokolwiek! Naprawdę zdarzało się panu wymiotować po meczu?
- Pewnie, nawet podczas meczu. Skoro takie tłumy przychodziły na stadion, to nie po to, żeby oglądać, jak człowiek spaceruje po murawie i schodzi do szatni w nieskazitelnie czystych koszulkach i spodenkach.
- Monitoring treningu powinien być stosowany, ale jako narzędzie przyspieszające regenerację zawodnika między meczami czy zapobiegające "zajechaniu" piłkarza na treningu, a nie jako alibi dla słabej gry, odpuszczania podczas spotkania. Jak słyszę tłumaczenia piłkarzy, że oni nie mogą dużo biegać, bo są szybkościowcami, to mnie rozsadza.
- Nas nikt nie monitorował i jakoś zdrowi byliśmy. Teraz słyszę, że piłkarzom nie wytrzymują pachwiny, Achillesy (ścięgna - przyp. red.). Nic dziwnego, skoro w okresach przygotowawczych pracują w komfortowych warunkach w ciepłych krajach, a potem wracają i trenują na błotach w marcu i lutym, bo przecież rzadko który klub ma profesjonalną bazę treningową. Myśmy trenowali w zimie, w kopnym śniegu. Podczas takich gierek wszystkie partie mięśni pracowały, wzmacniając się w ten sposób.

Trafne podsumowanie, polscy piłkarze to patałachy!....dziwić się potem że przychodzi piłkarz z innej ligi i mówi że w Niemczech na treningach się więcej biega...śmiech na sali, komentarze że lepiej stać niż biegać bez sensu należy włożyć do szuflady
Ostatnio edytowane przez Mar85 : 06.08.2010 o godz. 08:03.
Odpowiedz cytując