kibic1989 napisał(a):

Dobrze pamiętam 6 stron nabijania sie z Lecha gdy męczył sie z azerami. potem troszke wam mina posmuntniała po porażce u siebie w LE, no i dziś... widzicie sami jacy jestescie żałośni? mistrz wam odjechał i nie mozecie tego aż do dzis przełknąć i patrząc na wasz zespół i w tym roku bedzecie liczyc ile osób może pomiescic nasz stary rynek bo nie przeżyjecie że we wszystkim jestesmy lepsi )) pozdro!
|
Gdzie ty widzisz jakąkolwiek piłkarską wyższość któregokolwiek z polskich klubów (nie mówiąc już o "odjeżdżaniu" rywalowi)? Lech, Wisła i Ruch skompromitowały się totalnie w tegorocznych pucharach.
- Lech wymęczył po karnych awans z mistrzem Azerbejdżanu, przegrywając mecz u siebie (!).
- Wisła łatwo wygrała z litewskimi amatorami, z trzecią azerską drużyną przegrała obydwa mecze (!!).
- Ruch wygrał dwa razy z Kazachami, nie potrafił wygrać ani jednego meczu z mistrzem Malty (!) i sromotnie przegrał dwumecz z Austrią Wiedeń w sumie 1:6.
- Jagiellonia jako debiutant miała trudniejsze zadanie, a i tak zostawiła po sobie najlepsze wrażenie (strzeliła 3 bramki w dwumeczu, grała ambitnie i z charakterem).
W najlepszej sytuacji jest Lech - ma jeszcze dwumecz w IV rundzie eliminacji LE. Więc z ostateczną oceną występów poznaniaków w pucharach trzeba się jeszcze wstrzymać.
I tak bym to podsumował, a cytowany post jest klasycznym przykładem wynurzeń jakiegoś egzemplarza zaślepionego nienawiścią do krajowych rywali. I dziwi mnie to, bo akurat po 21-latku (1989 to jak przypuszczam data urodzenia...) spodziewałbym się jakichkolwiek sensownych poglądów.
Dyskusja powinna się toczyć wokół przyczyn katastrofalnego występu Polaków w pucharach, a nie licytowania kto bardziej się skompromitował.
Widzę, że wielu "kibiców" przymyka oko na blamaż swoich ulubieńców pocieszając się, że krajowy rywal nic nie osiągnął. Żałosne.