|
To może i ja dorzucę swoje 3 grosze do dyskusji.
Walczyli? Kto, jak, kiedy? Był doskok do przeciwnika, od razu po stracie piłki? Był pressing, faule, wiszenie na plecach i gryzienie po kostkach? Nie zauważyłem. A powinni, przynajmniej według mnie, wszyscy zapieprzać z taką pianą na ryjach, żeby Azerowie się posrali ze strachu tylko na nich patrząc. Przy 3-0 w plecy STAĆ W MIEJSCU? Rzucić się na nich i albo 6-0 w tył, albo 6-3 dla nas. Ale niestety ja w zawodnikach grających w Wiśle nie widzę głodu sukcesu, chęci walki, sportowej złości. Praca jak każda inna. Ja siedzę 8h przy komputerze, oni przychodzą na 2-3h na trening i raz w tygodniu meczyk po 90min. Od wypłaty do wypłaty. Nie bawi ich to chyba. Nie widzę łez w oczach po tak kompromitującej porażce, nie widzę walki o każdy metr boiska. Przy dokładnym doskoku i kryciu na plaster Azerowie pewnie by się pogubili, bo to w końcu nie Real czy Barca. Ale do tego trzeba chcieć. Z pianą na pysku i żądzą mordu w oczach chcieć zrobić rywalowi z dupy wiatrak. Bo jestem lepszym piłkarzem, potrafię więcej od Ciebie i zaraz Ci to ****a udowodnię. Choćbym miał paść, zabiegam Cię i zdechniesz na tym boisku razem ze mną, jeżeli nie odbiorę Ci piłki.
Ale może tylko mi się tak wydaje... :(
"Nie wystarczy biegać lub trochę się starać - z Białą Gwiazdą na piersi trzeba ZAPIERDALAĆ"
"Jak zapierdalać nie zaczniecie - przy pustych trybunach grać będziecie!"
Wywiesiłbym takie 2 transy na treningu bądź meczu. Odpuścił jedną czy dwie kolejki. Może dotrze, że dla nas Wisła to świętość i tak piłkarze mają ją traktować. A przynajmniej okazywać ambicję.
|