|
Ja po tym meczu czuję ludzka bezradność. Podobne uczucie do śmierci kogoś bliskiego, czy jakiejś poważnej chorobie. Nie bardzo wierzę, że za rok będzie lepiej, skoro Ci piłkarze co rok grają w pucharach, trener też był próbowany w pucharach z różnym skutkiem.
Wszyscy wiemy, ze wszystko zaczyna się i kończy na poziomie polskiej piłki ogólnie. I póki tu sie nic nie zmieni, niestety, taką "śmierć" będę przeżywał co roku.
Niby sznasą jest zrobienie stylu Arsenalu (sami obcokrajowcy), ale osobiscie w ich sukcesy dziś nie bardzo wierzę, patrzac na nasze zakupy.
|