|
Takiego mułu jak pokazały Lech i Wisła w swoich ostatnich pucharowych meczach nie widziałem przez długie lata...Nawet z Levadią Wisła wyglądała o niebo lepiej, niż wczoraj Lech. Nie mamy wielkich umiejętności technicznych - ok, idzie przeboleć, ale teraz zaczynamy już zatracać całą nikłą resztę, którą mieliśmy, czyli organizacja gry i dobre przygotowanie fizyczne - tym nas zaczynają przeganiać Azerowie, Estończycy, czy...Maltańczycy, nie mówiąc o Czechach. Najsmutniejsze jest to, że widać było szczególnie w pierwszym meczu, że zawodnicy Lecha posiadają większe umiejętności techniczne od Sparty, która gra prościutki futbol i że się duszą tym, że nie mają konceptu gry, który zapewnić im powinien trener. Dlatego teraz już jestem pewien, że to nie piłkarze są winni takiego stanu rzeczy, że aż takie "potęgi" nas doganiają, tylko nasza gówniana myśl szkoleniowa, gra na "jakoś to będzie", bez ŻADNYCH schematów gry, przygotowania szybkościowego, nawet słynna polska gra na kontre przestała istnieć w naszym wykonaniu. Zostało nam po prostu NIC, jedno wielkie GÓWNO. Nawet Ci piłkarze są w stanie grać na poziomie Czechów, Norwegów, Duńczyków, Szwedów, Izraelczyków itd., ale nasza myśl szkoleniowa ich dobija. A potwierdzeniem niech będzie forma Kirma, Stilicia czy Kriwca, którzy wyglądają po prostu słabiutko, a przed przyjściem do nas tak nie było. Jedynym lekiem na taki stan rzeczy jest zatrudnienie trenerów z zagranicy, w stylu Petrescu i zapewnienie im pełnego zaufania, nawet w razie płaczów naszych kopaczy.
|