No akurat muszę się zgodzić z Buźkiem. W podstawowej 11 będzie grało od 3 do 7 (tyle, że raczej 7 niż 3) nowych piłkarzy - Vrdoljak, Cabral, Manu na pewno; Mezenga, Antolović, i Knezević prawdopodobnie; Jędrzejczak na pewno na początku, potem się zobaczy, raczej też (bo szkoda, żeby "reprezentant" Polski (póki co jeszcze w cudzysłowie) nie grał).
Ze starych graczy pewne miejsce w składzie mają Choto i któryś z lewych obrońców (Wawrzyniak/Kiełbowicz, raczej Wawrzyniak). I koniec. Iwański i Rybus raczej też, ale razem tylko jak Cabral będzie nie grał. Bo Cabral zastępuje jednego z nich, chociaż to zależy od ustawienia dosyć. Obecność Borysiuka, choć póki co prezentuje się wyśmienicie, jest uzależniona od ustawienia - czy będzie Skorża wystawiał dwóch defensywnych pomocników. Chinyama będzie konkurował z Mezengą, tu dużo zależy od tego ostatniego. Astiz z Rzeźniczakiem czują na plecach oddech Knezevića i Jędzy (co jest bardzo fajną sprawą, bo wszyscy czterej są całkiem konkretni). Reszta pogra jak będzie wchodziła na zmianę albo jeszcze rzadziej.
Tymczasem Wisła prawdopodobnie odtworzy większość starego składu. W zasadzie jedyna formacja, która doznaje pełnej zmiany to obrona, no i bramkarz (mimo że Pawełek zostaje - wątpliwe by wrócił na bramkę w końcu). Reszta jest konkurencją, można ich wprowadzać po trochu, pozwolić walczyć o miejsce w podstawowej 11. Wyjątkiem może jest Żuraw, którego nie wypada za często sadzać na ławce
Natomiast zdecydowanie jest różnica między Azerami a Dolcanem. Ostatnio Borysiuk powiedział, że sparingi w Polsce, to był chaos i padaka - nowa drużyna, brakowało dynamiki, zgrania, siły. Po to one były, żeby można było identyfikować problemy i je naprawiać - porażka była jedynie uszczerbkiem prestiżowym. Natomiast porażka z Quarabachem, to była porażka w meczu na serio, o awans, o kasę, o punkty, ważniejszym niż ligowy. Swoją drogą, mam nadzieję że teraz już tych kelnerów odpowiednio potraktujecie
Cytat:
TVN (ITI) ma to do siebie, że lubi gejowski akcenty podkreślać...obawiam się, że jest kwestią czasu, kiedy w Legii objawi się kopacz (po ostatnich popisach nie mylić z piłkarzami), który wyzna publicznie o swoich różowych skłonnościach. Nie życzę im tego, ale taka akcja marketingowo elegancko, by się wpisywała w pewien ich kanon...
Tym bardziej, że konflikt z kibicami mają już z głowy, a promować pseudo tolerancję to oni lubią bardzo...
|
Eee... tego bym się nie spodziewał w Polsce za szybko, a już na pewno nie z premedytacją ze storny klubu (chociaż po ITI wszystkiego można się spodziewać). Nawet w klubach z arcy-tolerancyjnych państw piłkarze-geje to temat tabu. W Niemczech dopiero co była afera w związki z tym, że ktoś tam stwierdził, że nowa kadra niemiecka jest bandą pedałów pod dowództwem super-pedała Loewa i że zawodnicy dobierani są pod kątem swojej orientacji (swoją drogą - co by nie było, ta banda pedałów zagrała fenomenalnie). U nas, to wielkie halo będzie, jak któryś ze znanych gejów zrobi "coming out" i przyzna się, że kibicuje jakiejś drużynie.