Tarann napisał(a):

Już ci wyjaśniam o co mi chodziło.
Ukrócenie dąsów i kombinowania grajków to nie jest to coś czemu podoła którykolwiek trener, bez wsparcia z góry. Jeśli wywalimy Henia to piłkarzyki znów zatriumfują bo wrócą do punktu wyjścia " dawajcie następnego ". Natomiast jeśli góra pozwoli prowadzić normalną politykę trenerowi, czyli gra ten który więcej daje z siebie na treningu, nawet jeśli koledzy woleliby widzieć w składzie kogoś innego( bo na przykład lepiej się Brożkom z nim pije wódę, albo dlatego że jest nasz- Polak, lub wydaje mu się że na to zasługuje bo gra w Wiśle już x lat). A nie ma presji, że po 3 porażkach trener out, tylko jeden z drugim ( nieważne ile zarabia, ile jest wart) na rok do mesy. Wtedy w bólach ale wyjdziemy na prostą.
Co do końca ery Henia zgoda, ale może nam oddać ostatnią przysługę firmując nazwiskiem czyszczenie patologi przez Basałaja.
|
Dzięki za odpowiedź. Niestety nadal podtrzymuje to co napisałem wcześniej. To co piszesz nie trzyma się kupy.
1. Jesli uważasz że:" Ukrócenie dąsów i kombinowania grajków to nie jest to coś czemu podoła którykolwiek trener, bez wsparcia z góry" to dlaczego tym kimś ma być akurat Kasperczak? Równie dobrze może to być Kaziu Moskal (wystarczy że będzie miał jak uważasz poparcie z góry).
2. Wyobraź sobie też z jakim to zaangażowaniem będą na treningach starać się piłkarze (a Twoim zdaniem ma to być główne kryterium) jeśli będą wiedzieli że za pół roku ma i tak przyjść nowy trener.
3. Śmiem również wątpić czy selekcja dokonana przez odchodzacego trenera będzie obiektywną: po co ma stawiać na najlepszych zawodników jeśli za pół roku i tak nie będzie z nimi pracował.
4. Pomysł że Ąri odda nam " ostatnią przysługę firmując nazwiskiem czyszczenie patologi przez Basałaja" jest moim zdaniem kuriozalny. Nie będzie mu się chciało i nie będzie w tym mieć żadnego interesu. A że Gandalf jest interesowny to chyba nie trzeba nikogo przekonywać.