Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 04.08.2010, 23:18
Tarann napisał(a):Wyświetl post
Już ci wyjaśniam o co mi chodziło.
Ukrócenie dąsów i kombinowania grajków to nie jest to coś czemu podoła którykolwiek trener, bez wsparcia z góry. Jeśli wywalimy Henia to piłkarzyki znów zatriumfują bo wrócą do punktu wyjścia " dawajcie następnego ". Natomiast jeśli góra pozwoli prowadzić normalną politykę trenerowi, czyli gra ten który więcej daje z siebie na treningu, nawet jeśli koledzy woleliby widzieć w składzie kogoś innego( bo na przykład lepiej się Brożkom z nim pije wódę, albo dlatego że jest nasz- Polak, lub wydaje mu się że na to zasługuje bo gra w Wiśle już x lat). A nie ma presji, że po 3 porażkach trener out, tylko jeden z drugim ( nieważne ile zarabia, ile jest wart) na rok do mesy. Wtedy w bólach ale wyjdziemy na prostą.

Co do końca ery Henia zgoda, ale może nam oddać ostatnią przysługę firmując nazwiskiem czyszczenie patologi przez Basałaja.
Dzięki za odpowiedź. Niestety nadal podtrzymuje to co napisałem wcześniej. To co piszesz nie trzyma się kupy.
1. Jesli uważasz że:" Ukrócenie dąsów i kombinowania grajków to nie jest to coś czemu podoła którykolwiek trener, bez wsparcia z góry" to dlaczego tym kimś ma być akurat Kasperczak? Równie dobrze może to być Kaziu Moskal (wystarczy że będzie miał jak uważasz poparcie z góry).
2. Wyobraź sobie też z jakim to zaangażowaniem będą na treningach starać się piłkarze (a Twoim zdaniem ma to być główne kryterium) jeśli będą wiedzieli że za pół roku ma i tak przyjść nowy trener.
3. Śmiem również wątpić czy selekcja dokonana przez odchodzacego trenera będzie obiektywną: po co ma stawiać na najlepszych zawodników jeśli za pół roku i tak nie będzie z nimi pracował.
4. Pomysł że Ąri odda nam " ostatnią przysługę firmując nazwiskiem czyszczenie patologi przez Basałaja" jest moim zdaniem kuriozalny. Nie będzie mu się chciało i nie będzie w tym mieć żadnego interesu. A że Gandalf jest interesowny to chyba nie trzeba nikogo przekonywać.