|
Czekałem ze swoimi trzema groszami do teraz, bo przyznam, że wtedy byłem delikatnie mówiąc nerwowy.
Wg mnie Bunoza zawalił nam mecz - wysoki do nieba... Ale cała drużyna właściwie grała piach i już sam nie wiem dlaczego. Czy są aż takimi leniami, czy naprawdę polscy trenerzy nie umieją przygotować drużyny do sezonu, czy może rzeczywiście możemy się czegoś nauczyć od graczy z Azerbejdżanu? A może wszystko na raz?
Ja nie widzę w Pi. Brożku naszego zbawiciela. Gdy jeden z graczy prezentuje się naprawdę dobrze, a reszta gra słabiutko to coś jest nie halo. Tak mogła robić Barca, gdy w jednym sezonie coś grał tylko Ronaldinho albo daaawno temu, gdy Argentynę "ciągnęli" Maradona i Caniggia.
Ale najbardziej mnie wkurza, iż takjest niemal co roku. A maksymalna liczba użytkowników odwiedzających to forum, zawsze zbiega się z jakąś naszą żałosną porażką. Żałosną, bo piłkarze mojego klubu wg mojej oceny nie dali z siebie wszyskiego. Oczekuję, że jutro przynajmniej będą za*******elać, bo to rzadko im sie zdarza...
|