wislak68 napisał(a):

Naprawdę nie chcialbym znęcać się nad Twoim postem powyżej ale aż w oczy kłuje to że jest on wewnetrznie sprzeczny. Jeśli jak piszesz (o K) "dla mnie dyskwalifikuje go, nazwijmy to... brak wigoru i realnej siły do podjęcia takiego zadania" to jak możesz oczekiwać że:" przełoży się to na sytuację w której ograniczy się dąsy grajków, o 11 będzie decydować rzeczywista forma a nie odległe w czasie zasługi".
Było by bardzo dobrze gdy Twoje oczekiwania względem rundy jesiennej się ziściły ale moim zdaniem przy tym rozmemłanym dziadziusiu pełniącym funkcję trenera nie ma na to szans. Stracimy tylko kolejne pół roku. Jeśli nie uda się znaleźć już teraz odpowiedniego trenera (z zagranicy) i decydenci dojdą do wniosku że potrzebują na to więcej czasu to moim zdaniem lepiej jest zrobić trenerem na okres przejściowy chociażby Kazia Moskala (albo kogoś innego ze sztabu) niż bujać się dalej z Gandalfem szarym. Era Ąriego w Wiśle się definitywnie skończyła i podtrzmywanie trupa za pomocą respiratora mija sie z celem.
|
Już ci wyjaśniam o co mi chodziło.
Ukrócenie dąsów i kombinowania grajków to nie jest to coś czemu podoła którykolwiek trener, bez wsparcia z góry. Jeśli wywalimy Henia to piłkarzyki znów zatriumfują bo wrócą do punktu wyjścia " dawajcie następnego ". Natomiast jeśli góra pozwoli prowadzić normalną politykę trenerowi, czyli gra ten który więcej daje z siebie na treningu, nawet jeśli koledzy woleliby widzieć w składzie kogoś innego( bo na przykład lepiej się Brożkom z nim pije wódę, albo dlatego że jest nasz- Polak, lub wydaje mu się że na to zasługuje bo gra w Wiśle już x lat). A nie ma presji, że po 3 porażkach trener out, tylko jeden z drugim ( nieważne ile zarabia, ile jest wart) na rok do mesy. Wtedy w bólach ale wyjdziemy na prostą.
Co do końca ery Henia zgoda, ale może nam oddać ostatnią przysługę firmując nazwiskiem czyszczenie patologi przez Basałaja.