|
Mógłbym nawet Kasperczakowi kibicować w tej na wyrost trochę prowadzonej dyskusji...ale.
Niestety, uważam, że on jest pierwszym winnym naszej porażk. Od ustawienia składu jest trener, od motywowania jest trener, od przygotowań jest trener - a te rzeczy zostały wg mnie zepsute. Nie wiem, czy ta jedenastka, która wybiegła w ostatni czwartek na boisko grała choć raz ze sobą, choćby w kontrolnej gierce na treningu. Wątpię.
Nie wiem, czy debiut młodego piłkarza na pozycji stopera powinien się odbyć w pucharach europejskich. Wątpię.
Nie wiem, czy słaniający się na nogach po 70 minutach gry nasi piłkarze byli dobrze przygotowani wytrzymałościowo i motorycznie. Wątpię.
Ale zmiana trenera tylko wtedy ma sens, gdy jest przygotowany wariant zastępczy. Zadnej tymczasówki.
|