Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2508
Stary 03.08.2010, 22:06
Sorry panowie,ale po co mamy znowu eksperymentować, Diaz już w paru meczach zagrał na stoperze, ostatnio w sparingu w Wolbromiu, więc widocznie Kasperczak tam go widzi bardziej niż nie ogranego w tym sezonie w meczu o stawkę Singlara, ten mecz nie jest o pietruszkę tylko o awans do 4 rundy el. LE, więc nie widzę innej możliwości jak para stoperów Diaz - Kowalski. Przy takim składzie jaki mamy teraz, oczywiście.

Lewe skrzydło mimo wszystko wpuściłbym od pierwszych minut Paljić'a gość się dobrze pokazał, przez tydzień jeszcze poćwiczył z zespołem, więc uważam, że to on powinien zagrać na pomocy a nie Kirm, który dalej nie może się odnaleźć w Wiśle.
Prawe skrzydło dla Małego, nie dlatego, że miał urodziny itp, tylko bądź co bądź ostatnim meczem potwierdził, że w tym momencie zasługuje na pierwszy skład, bo na tyle kolegów zespołu był najjaśniejszym punktem.

Środek nam się posypał, Garguła kontuzja i zagra za pewne Jirsak jako ofensywny pomocnik, byle jego dobra gra nie skończyła się tak samo szybko jak ostatnio czyli po 10-15 minutach.

Atak Żurawski- Brożek w tym momencie nie mamy lepszych zawodników na tą pozycję, a Boguski rozczarowuje, więc ławka bo jakoś mnie nie przekonuje, chyba że Kasperczak ma inne zdanie, ja tego zespołu nie trenuję na co dzień, a swoje wnioski co do formy wysnuwam po meczach, a że w ostatnim kompletnie nie był widoczny, więc nie powinien mieć miejsca w składzie, chyba że nagle w tygodniu eksplodowała jego forma.

Piłkarze powinni w tym meczu zapierdzielać od pierwszej minuty, pressing na Azerach i szybka bramka, wiem że przed rewanżem z Levadią pisaliśmy podobne scenariusze, tyle że tam był remis w pierwszym meczu i bramkę można było strzelić później ( choć doskonale wiemy kto ją strzelił) teraz nie mogą a muszą strzelić bramkę, żeby myśleć o dogrywce najpierw a potem o awansie.

Pozostaje wiara w zwycięstwo, bo co więcej.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.