|
Pablo, nie należę do grona forumowych malkontentów, którzy narzekają na wszystko i na wszystkich. Również wiążę z przyjściem Basałaja spore nadzieje. Niemniej jednak należy zauważyć, że już na starcie swej ponownej przygody z Wisłą pan prezes strzelił sobie w kolano odstawiając amatorszczyznę w kwestii transferów środkowych obrońców. Nie mówię tu o sprzedaży Arka czy Marcelo, gdyż to był dobry ruch, ale o braku sprowadzenia następców we właściwym terminie. Przypominam, że odszedł również Jop - nasz stoper nr 3 w hierarchii trenera. Stanowczo potrzebny jest jeszcze jeden stoper, chyba że na stałe zostanie na tę pozycje przekwalifikowany Diaz, co byłoby chyba z korzyścią dla niego, jak i dla drużyny. Bunoza zapowiada się niestety na następcę Jacka Paszulewicza.
Oczekiwałem 3 realnych wzmocnień, nie licząc załatania dziury na środku obrony + 3 - 4 młodych, zdolnych piłkarzy, co akurat zostało spełnione.
Na szlajanie się piłkarzy po rynku jest skuteczna metoda, która powinna zostać wdrożona. Prezes powinien zarządzić pobyt piłkarzy w klubie od 8 do 16. W tym czasie trening, obiad sporządzony po konsultacji z dietetykami, odnowa biologiczna, nauka języków, rozmowa z psychologiem, gry integracyjne, a także jeżdżenie po szkołach w Małopolsce i zachęcanie do przychodzenia na stadion. Ponadto gdyby taki Małecki czy Brożek został raz czy drugi wyciągnięty za ucho przez kibiców z nocnego klubu, to by mu się odechciało szlajać po knajpach.
Ostatnio edytowane przez tormenthor : 03.08.2010 o godz. 09:50.
|