Marszałek napisał(a):

|
Amator. Dużo mówi,malo robi a jak coś źle zrobi to szuka usprawiedliwienia za wszelką cenę, nawet w najgłupszy z możliwych sposobów. Zawodowiec jak nie umie lub nie ma wystarczającej wiedzy na dany temat nie podejmuje się "zadania". Zwyczajnie mówi innym razem. Nie może sobie pozwolić na błądzenie po omacku na koszt szefa.
|
Tak to prawda.A mógł byś tutaj wskazać takiego w naszym klubie?Kto według Ciebie i Twoich kompetencji jest w Wiśle amatorem.
Marszałek napisał(a):

Rozumiem,że za plus zaliczasz obycie wśród polskiego, nic nie znaczącego w Europie, establishmentu pikarskiego?
Rozbudowa,czyli już tak ową posiadamy. Poza tym każdy rezes ją buduje.
|
Uważam za plus powrót osoby, która ma wykształcenie oraz doświadczenie, które rokuje nadzieję na to, że nasz klub będzie działał w coraz bardziej profesjonalny sposób.Nie jest to prezes "skarbik", historyk czy prawnik, tylko menadżer.Co oprócz wykształcenia może być jego kartą przetargową?Myślę, że kontakty, które sobie wyrobił będąc wcześniej w Wiśle lub jako prezes Ekstraklasy.Przypominam też, że to on ściągnął Ere do Wisły, która swego czasu zaproponowała rekordową kasę jak na tamte czasy.
Prezez Basałaj też długo zastanawiał się,(był nakłaniany) czy podjąc pracy w naszym klubie, ponieważ nie wiedział, czy jak ten klub będzie funkcjonował.Skoro został zapewniony przez Cupiała, że klub będzie budowany według jego wizji (potwierdzeniem tej tezy są kompetencje jakie od Bossa otrzymał, a jakiech nie mieli poprzednicy) to skusił się i wszedł nomen omen do tej samej rzeki.
To czy zbuduje siatkę skautów przekonamy się za jakiś czas.Na osądy chyba za wczesnie.Nie?
Marszałek napisał(a):

|
Rozumiem zaraz po tym przystąpi do budowy bazy,jak uda mu się wpłynąć na władze miasta,które stadion budują na luzie nie licząć się absolutnie z władzami Wisły. Taki wplywowy/.
|
Cóż ci mogę napisać.Wcześniej władze miasta nie miały z kim rozmawiać, bo prezesa nie było, więc nie miał kto Wisły reprezentować.W żadnym wypadku to nie jest wina Wisły, bo projekt powinien mieć określone standardy, których inwestor winien się trzymać- tak jest przynajmniej w normalnej a nie patologicznej sytuacji jaką mamy od 2004 roku.Tak naprawdę nie wiemy jak będzie jednak skoro prezez jako jeden z punktów i celów swojej bytności w klubie dał budowę bazy, to nie pozostaje nam nic innego i czekać.
Chyba lepsze to niż narzekanie za wczasu.
Marszałek napisał(a):

|
Ale co ma PZPN i przaśny Grzegorz do tego jak dany klub działa?Zatrudniam kogo chce i gram kim chce. Zależności nie ma żadnej. Jest to argument wytrych. Czemu nie budujesz boisk do treningu,a bo w PZPI-e siedzą pół analfabeci.
|
Np PZPN mógł by wprowadzać określone standardy licencyjne.Tak jak teraz standardem jest podgrzewana murawa, określona ilość miejsc zadaszonych czy oświetlenie, kolejną rzecza mogło by być prowadzenie przyklubowej akademii piłkarskiej, określona ilość wychowanków w klubie, organizowanie szkoleń obowiązkowych dla trenerów -przedewszystkim niższych szczeblów, by uczyli oni najmłodszych piłkarskiego rzemiosła według zachodnich sprawdzonych standardów,organizowanie np turniejów dzikich drużyn, ewentualnie zmiana terminarzu rozgrywek, tak by europejskie puchary rozgrywać w "rytmie meczowym, walka z korupcją, stypedia dla wyróżniających się piłkarzy.
To wszystko może spowodować lepszy rozwój piłkarski, więc i produkcję lepszych piłkarzy, których nie tylko kluby będa mieć pociechcę ale i reprezentacja, która przez udane występy może podnieśc współczynniki.
Ja się nie znam na tym biznesie i nie z tego będę żył.Jednak wydaje mi się, że ryba psuję się od głowy, więc chyba logiczne jest, by zacząć zmieniać polską piłkę trzeba zacząć od centrali.Kto buduje dom na bagnie.To przypadek ze 40 mln kraj jest pośmiewiskiem piłkarskim?
Marszałek napisał(a):

|
No tak ale utrzymanie jednego zawodnika,który robi różnicę wynosi mniej więcej tyle samo co dwóch pokrak. Zamiast na ilość trzeba iść na jakość, proste. A obciążenia finansowe pozostają te same. Za 6 kopaczy możesz mieć 3 piłkarzy. Milinkowic czy jak mu tam,nie wiem co to za gość, a skoro nie zgadza się na konrakt motywacyjny,znaczy że leszcz,który boi się,że nie wybije się w Wiśle. To po co nam taki jegomość?Poza tym skąd wiadomo,że miał on do nas przyjść,
|
No zobacz jakie to jest według ciebie proste.Dlaczego jeszcze nikt na to wcześniej nie wpadł?

A powiedz mi.Gdzie znajdziesz tych piłkarzy jak nie w zachodnich ligach.Myślisz, że dla każdego szanującego się piłkarza przejście do polskiej ligi jest szczytem marzeń?Taki płkarz często woli zostać w 2 lidze hiszpańskiej niż ciupać u nas.Przekonać go mogą pieniądze.I teraz pytanie, czy przepłacać czy szukać młodych perpektywicznych.
Marszałek napisał(a):

|
Informacje o odejściu Marcelo, rozumiem, doszły do Basałaja dwa dni przed jego transferem?Wcześniej nie dało się nic konstruktywnego przygotwać poza Bunonzą. Jeśli Basałaj biedak nie wiedział,że odchodzi Marcelo, bo siedział na zarządzie Ekstraklasy to rzeczywiście i tak nieźle wyszło. Wspaniale,że w ogóle kogokolwiek udało się pozyskać. A to,że dwie sroki bierze za ogon to o nim świadczy. Współczuje mu strasznie. Mógł nie przyjmować funkcji prezesa Wisły. A tak przyjdzie mu prezesować klubem,który któryś raz z rzędu odpada z egzotyczną ekipą, między innymi przez to,że nie udało się zmontować na czas w miarę ogarniętego bloku defensywnego. Ale ważne,że sprawy w Ekstraklasie zamknął jak należy. Zrobił transfery i jest z nich niezadowolony. Słodkie.
|
Z tego co mówił sam Marcelo jak i było napisane z różnych mediów.Zainteresowanie Marcelo PSV było od Kwietnia.Basałaj do Wisły przyszedł na początku Czerwca.
I teraz kolejne pytanie.Czy mając na uwadze to, że za Marcelo dostaliśmy kosmiczną kasę +20% przyszłego transferu, fakt, że piłkarz sam bardzo nalegał by odejsć oraz jego profesjonalne podejście do zawodu, nie pozwolił byś mu odejść?Odejscie Głowackiego było na podobnej zasadzie.
Rozwalono nam defensywe, ale taka niestety naturalna kolej rzeczy.Nie jesteśmy na szczycie łancucha pokarmowego i trzeba sobie to uświadomić.Prawda jest taka, że za Marcelo i Głowackiego utrzymaliśmy gigantyczną kasę, którą mam nadzieję odpowiednio spożytkujemy w zimię- nawet kosztem pucharów.
Basałaj jest zadowolony, ale ma świadomość tego, że transfery były za pózno- wszystkiego nie da się zrobić na ostatnią chwilę, bo czasu przecież nie miał dużo.
W ostatnim wywiadzie z jego osobą zapewnił, że już w tej chwili pracują nad transferami na okienko zimowe. To źle?