Wyświetl pojedynczy post
0 22
Senior Member
 
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9578
Stary 02.08.2010, 22:22
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Wracając do głównej myśli stwierdzam, że PiS wciąż jest mistrzem demagogii. Z perspektywy powyborczej należy stwierdzić, że to co zrobili z Jarosławem Kaczyńskim w czasie kampanii wyborczej to było mistrzostwo świata. Liberalne skrzydło tej partii przeprowadziło generalny lifting swojego przywódcy i stworzyło Jarosława jako nowy produkt marketingowy, który miał być przyswajalny przez większych odsetek społeczeństwa.
Wszystko byłoby prawdą gdyby nie drobna BELKA w oku. Otóż dokładnie taką samą 'przemiane' przebył Tusk w latach 2005-2007. Wyrzekł się większości swoich postulatów. Do tego w latach 2007-2010 poszedł jeszcze dalej. Zastanawiam sie czy podawać przykład - chyba kazdy wie o czym mówię (IV RP, traktat nicejski, podatki, wielkość administracji, ocena Belki, Cimoszewicza i milion razy etc.).

Partia Demokratyczna umarła, Borowski nie wymyślił niczego fajnego i powstała wielka luka 'na salonie'. I Tusk dokonał rewolucji poglądowej i zastąpił ich miejsce.

Różnica polega na tym, że dla TVN, Wyborczej i milionów 'obiektywnych' socjologów, profesorów czy dziennikarzy przemiana Kaczyńskiego była grozna (bo PiS to sekta, moze przywalić się to wszystkiego, lepiej im władzy nie dawać), a przemiana Tuska była ok (bo PO to mafia, po której wiadomo bedzie, ze bedzie kradła - podsumowujac oba nawiasy: mafia jest przewiydywalniejsza).

Dlatego z przemiany Kaczora powstało milion felietonów, zarcików, analiz wiarygodnosci i programów publicystycznych "czy mu wierzyć i dlaczego nie", a przemiany Tuska nikt nie raczy zauważyć. Dlaczego? Bo byłoby to grozne. Jeszcze ktoś by się zorientował i Mafię znowu zasąpila by Sekta Paranoików.

Kwestia dodatkowa:

Znajdz różnicę.

Paru ministrów spraw zagranicznych (w tym Ci zamieszani w wątki agenturalne) krytykuje ministra z PiS. Macierewicz wyskakuje i mówi, że to m.in byli agenci SB.

Paru żołnierzy (w tym Ci zamieszani w watki agenturalne) krytykuje ministra obrony narodowej z PO. Klich wyskakuje z tekstem, że Petelicki to były agent SB.

W obu przypadkach w kontrze nie skupia się na racjach osoby krytykującej (ministrowie SZ, Petelicki) lecz jedzie im się po przeszłości.

Efekt:

Macierewicz jest z partii Sekty Paranoików, więc jest grozny, wiec mu się jedzie od lat i dorabia gębe (słusznie czy nie NIEWAŻNE) oszołoma.

Klich jest z partii Przewidywalnej Mafii, tak więc nie powstanie ŻADEN felieton mówiący o tym, że tekst Klicha jest poniżej pasa. Nie wywoła czerwonego paska, nie wywoła kryzysu politycznego, nie wywoła 'listu w obronie', nie wywoła programów publicystycznych.

Dodatek:

Wyobrazic sobie co by było, gdyby z tekstem o SBku wyjechał na krytykę Jarosław Kaczyński. A więc człowiek 'posługujący się wiecznie insynuacjami, kłamstwami, człowiek genetycznie zły, obrzydliwy, mający manie władzy, zrobiący wszystko by zniszczyć przeciwnika, człowiek skrajnie oblesny, chamski, brudny, niski, mały, obrażalski, tchórz, frajer, człowiek uderzający poniżej pasa' itp.

Nie da się już wytrzymać tej hipokryzji po prostu..

P.S Nie chce mi się wierzyć, że ludzie umiarkowani (po stronie PO przecież też są - nie każdy jest zacietrzewiony) nie widzą tego jak niesprawiedliwe to u nas wygląda. Nie wierze, że nie mieli nigdy podczas mycia zebów przed snem albo na kiblu glosów sumienia, że 'przesadzają''. Ze cała ta konstrukcja budowania PR partii na zasadzie jestesmy słabi ale oni są gównem jest niehonorowa, niesprawiedliwa i tak naprawde niezbyt korzystna dla Polski.
Ostatnio edytowane przez 0 22 : 02.08.2010 o godz. 22:38.
Habemus Dubletum

LEG14


White Star Awards w kategorii:

Innowierca roku 2009
Innowierca roku 2011