tormenthor napisał(a):

|
Basałaj zawalił bardzo w tym zakresie, że jeśli nie ma się dobrego scoutingu, to nie sprowadza się utalentowanych ,,no name'ów", gdyż nie można do końca zaufać ludziom, którzy ich obserwowali. Z dniem objęcia sterów w Wiśle pan prezes powinien szukać możliwości sprowadzenia piłkarzy pokroju Clebera, Paulisty, Cantoro, Chaveza czy Makinwy. Jeżeli Issa Ba był sensownym wzmocnieniem (zawodnik, który głównie leczył się we Francji), to myślę, że w Europie szuka pracy sporo zawodników o lepszym CV. Tylko nie wolno się bać podpisywać kontraktów na poziomie 300 - 400 tys E. Niedługo w polskiej lidze zapewne osiągnięta zostanie granica kontraktu na poziomie 500 tys E za sezon. Oczywiście żaden Polak nie jest wart takich pieniędzy, ale wydanie takiej kwoty na wynagrodzenie zawodników o klasie zbliżonej do np. Marcelo, to dobra inwestycja.
|
Widzisz mistrzu, tylko że Cantoro przychodząć tu, grał gdzieś w II lidze i też bym sprawdzany przez tych samych skautów co teraz.
Makinwie dawaliśmy ok 400 tyś Euro a uznał tą kwotę za "żenująco słabą", więc poszedł na Cypr.
Marcelo podpisaliśmy jedynie dzięki luce prawnej oraz dużej prawniczej głowie Bednarza (na którego tutaj swego czasu qrwowano).
Po pierwsze, okienko się jeszcze nie zamkneło.Po drugie oceń piłkarzy przynajmniej za pół roku a nie po debiutach w pierszej 11.
Prawdziwą sztuką jest sprowadzić a nie przepłacić a nie na odwrót.