|
Mecz rewanżowy jest do wygrania, o ile sędzia nie będzie przeszkadzał, nasi zagrają ze wszystkich sił i dopisze nam wreszcie choć odrobina szczęścia.
Dobór taktyki to duże wyzwanie dla Kasperczaka, bo trzeba wygrać, a do pressingu zapewne nie mamy odpowiednio wytrenowanego przygotowania fizycznego, a na grę koombinacyjną i atak pozycyjny wyszkolenia technicznego. Karabach jednak na pewno będzie popełniać błędy, to nie Inter Mediolan. Od postawy naszych piłkarzy zależeć będzie, jak dużo i ile wykorzystają.
Najsłabsi jesteśmy na środku obrony, dlatego nie wyobrażam tam sobie braku Diaza. Nie wiem, czy Singlar byłby w stanie lepiej zagrać jako stoper niż Kowalski. Jeśli tak, warto spróbować.
W pomocy potrzebujemy zawodników o jak najlepszej wydolności - Krim pokazał na MŚ, że potrafi dużo biegać. Tyle, że jeszcze coś musi z tego wynikać, a w Wiśle i jego obecnej formie wynikają z gry Słoweńca głównie proste straty. Dlatego nie wiem, czy warto go brać pod uwagę.
Dla odmiany Łobo może się przydać w ofensywie, coś stworzyć i dośrodkować, ale znów jest beznadziejny w destrukcji, a zostawianie Cikosza bez asekuracji to ryzykowny pomysł.
Małecki powinien zagrać na skrzydle (obojętnie którym), bo jako jedyny Wiślak potrafi tam zrobić choć na chwilę różnicę i stworzyć zagrożenie indywidualną akcją.
Duże nadzieje wiązałem z Gargułą, ale kontuzja gasi je. Jeśli nie zdoła zagrać, w roli ofensywnego pomocnika lepszym od Jirsaka rozwiązaniem wydaje się Boguski lub cofnięty Żurawski.
Sobolewski powinien zagrać, o ile wytrzyma kondycyjnie.
W ataku nadal nie ma lepszej opcji od Brożka i wspomnianego Żurawskiego. Boguski jest jeszcze mniej skuteczny i częściej partoli doskonałe okazje.
Nie można poddać się i przegrać rewanżu jeszcze przed meczem.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|