|
Oglądałem drugi raz mecz z Azerami już na spokojnie i na trzeźwo i prawdę mówiąc nic wielkiego w ich grze nie zaobserwowałem. Byli szybsi, bardziej wybiegani i nieźle klepali piłką. Ot taki poziom Polonii Bytom, a może nawet i to porównanie jest na wyrost. Gorzej wygląda niestety sprawa z Bunozą. Każdemu piłkarzowi w jego karierze zdarza się zawalić niejeden mecz poprzez błędy indywidualne, brak koncentracji, zły dzień, zmęczenie itp. Nie miałbym pretensji do Gordana, gdyby dobrze się prezentował w trakcie meczu, ale popełnił 2 - 3 błędy, które kosztowały utratę bramki i grę w osłabieniu. Niestety Bunoza dziwnie biegał, gubił krycie, źle się ustawiał do walki o górne piłki i do tego wydaje się, że bardzo łatwo można go przepchnąć. Mam nadzieję, że to tylko przejaw gigantycznej, debiutanckiej tremy, gdyż w innym przypadku nasz piłkarz może niestety być gorszą wersją Wasiluka (ten przynajmniej jest twardy i w walce fizycznej nie do pokonania).
Jeśli odpadniemy z Azerami, to przez jedną rundę powinien być zakaz skandowania nazwisk piłkarzy przed i w trakcie meczów.
Brak stoperów na mecze w europejskich pucharach, to gigantyczna kompromitacja Basałaja. Pan prezes obiecywał poprawę marketingu Wisły. Tak jak pisał wolfy - nawet nie chce się myśleć, jak potężne konsekwencje będzie miało odpadnięcie z pucharów z takim rywalem. Nazwa, marka Wisły Kraków będzie się kojarzyła z blamażami z Levadią i Karabachem. Żadna poważna firma nie będzie chciała reklamować się na koszulce drużyny, która kompromituje Polskę w Europie. Na samym początku swej pracy w Wiśle Basałaj poprzez swoje zaniechanie może doprowadzić do ruiny wizerunek Wisły. Bardzo ciężko będzie odrobić tę stratę, więc tym większe znaczenie ma czwartkowy pojedynek.
Ostatnio edytowane przez tormenthor : 02.08.2010 o godz. 12:45.
|