0 22 napisał(a):

|
Nie wiem co potrafią 'polacy', ale widze ze niestety moj zart o głaskaniu nie jest fikcją. To co, na kolanka?
|
Kiepski żart kopa wart
szprotson napisał(a):

|
Niestety, polski piłkarz nie ma ambicji, bo po co mu ona, skoro u siebie w gnoju może spokojnie 40 tysięcy wyciągnąć. 10x wiecej niż normalny człowiek zapierdalający dziennie po 8h
|
Czyli to co mowil Petrescu. Za takie pieniadze to oni powinni tyle trenowac co przecietny polak spedza w pracy. Dac byle komu z ulicy pensje jednego z pilkarzy, zaproponowac mu gre w pierwszym zespole to bedzie zapieprzac az sie bedzie kurzyc a taki pilkarz zagra jeden mecz i juz przelicza ile dostanie za zdobytego gola. Kiedys były mniejsze pieniadze i pilkarze grali jak z nut a teraz pieniadze sa wieksze i juz sie nie chce biegac. Miejmy nadzieje, ze to sie w najblizszym czasie zmieni.
0 22 napisał(a):

|
Dalej nie rozumiesz. Chciałbyś stosować metody Petrescu, ale jednocześnie jestes w stanie wybaczać kolejne wtopy, bo byly pojedyncze. Tym sposobem zagłaskujesz (jak wielu, oj wieeelu) piłkarzy tak, że nie mają zadnego bodzca by wykonywać cięzkie cwiczenia Petrescu. Po co, skoro kibice po najwiekszej zenadzie, krzykna dwa razy 'zenada', a na nastepnym meczu juz 'jestesmy z Wami' ?
|
Zurawski to jest na tyle doswiadczony pilkarz, ze chyba nie trzeba dawac mu zadnego bodzca. Sam sie przyznał, ze mecz był slaby a niestrzelony karny tylko konsekwencja gry calego zespołu. Wie, ze zagral słabo i na pewno wyciagnie z tego kosekwencje. O innych zawodnikach sie nie wypowiadam bo tutaj akurat o Zurawia chodziło.