blanco napisał(a):

|
Praktycznie do momentu stracenia bramki prowadziliśmy grę,tylko po prostu nie było sytuacji.
|

Proszę Cię - nie pisz już nic więcej.
Szanse są niestety mizerne, choć oczywiście wszystko się może zdarzyć.
Azerowie przybyli tu z respektem co było widać - grali na 0-0 i plan wykonywali bardzo dobrze.Co ciekawsze jak walnęli gola to nie przyszło im do łba by za wszelką cenę bronić wyniku, tylko zdali sobie sprawę z totalnej naszej niemocy(która ciągnie się tak od Beitaru=ostatni dobry nasz mecz).
Rewanż będzie o tyle cięższy że jak w Krakowie nie wiedzieli czego się spodziewać, tak teraz wiedzą dobrze że nic nie prezentujemy - karty zostały odkryte a do tego Allach zdecydowanie jest po ich stronie.
Dla naszej zbieraniny to mecz jak mecz, dla nich to walka o honor, dumę i chwałę.
Ogólnie będziemy potrzebowali kupę szczęścia by rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść.