|
Mam wrazenie, ze o poziomie polskiej ligi mozna bedzie wypowiadac sie, gdy sezon juz sie rozkreci, bo we wszystkich liczacych sie zespolach zaszly przeciez bardzo duze zmiany.
Te mecze pucharowe jeszcze nic nie oznaczaja. Przypomnijcie sobie jak ewoluowala gra Lecha w ciagu ostatniego sezonu - dopiero w koncowej fazie bylo widac, ze tam wszystko prawidlowo zaskoczylo.
I dwa poglady z mojej strony, ktore pewnie wielu by sie nie spodobaly:
1. Tak jak twierdzi Koyot, polska pilka idzie w dobrym kierunku, z powodu sciagania do ligi ciekawszych niz kiedys pilkarzy (chocby Mezenga czy Rios) i tworzenia elementarnych warunkow rozwoju w postaci budowy stadionow i utrzymywania jakiej takiej stabilizacji wlasnosciowej i finansowej wewnatrz ligi.
2. Polska pilka sie rozwija w stosunku do poziomu z ostatnich lat, ale inni tez sie rozwijaja - w tym takze najlepsze zespoly z tak egzotycznych kiedys lig jak Azerbejdzan. Bo na logike - jesli my potrafilismy trafic na dobre pokolenie w sezonie 2002/2003, to czemu to nie moze dotyczyc zespolu z innej stosunkowo biednej ligi? Nasz problem nie polega na braku umiejetnosci, ale raczej na braku profesjonalizmu w podejsciu do takich dwumeczy i zbyt malej motywacji zawodnikow.
|