bonawentura napisał(a):

No nie no - myśl jak z czasów propagandy PRL - wymiernik naszej piłki to nasza piłka reprezentacyjna i jej tragiczny stan. Musimy coś zacząć robić, bo inaczej skończymy tragicznie.
Do polska.mysl.szkoleniowa - owszem nic nie da to, że się nagle te przepisy wprowadzi, ale można wprowadzać mechanizmy stymulujące to wprowadzanie. Ewentualne dofinansowanie do budowy takich szkółek z funduszy płynących bezpośrednio od PZPNu nie mówiąc już o dodatkowych pieniądzach na zorganizowanie takich szkółek z UE. Możnaby wprowadzić takie regulacje, które zobowiążą wszystkie bez wyjątku polskie kluby, że do 2015 roku musi powstać profesjonalna szkółka młodzieżowa dla kilku grup wiekowych. Można stworzyć wymogi, by w składzie było conajmniej kilku wychowanków. To wszystko jest do zrobienia, nawet kosztem ilości klubów w lidze polskiej. Niech gra tylko 6 klubów w lidze, ale z profesjonalnymi szkółkami - zapewniam - poziom byłby znacznie wyższy. Zresztą profesjonalnie zorganizowany klub to i lepsi sponsorzy i więcej pieniędzy dla klubu. Szkółki piłkarskie to czysty biznes, na którym kluby mogłyby dobrze zarabiać. Ale do tego trzeba chęci.
Zresztą Basałaj niedawno w wywiadzie wspominał, że z Cupiałem już postanowili o utworzeniu profesjonalnej szkółki już w przyszłym roku. Ciekawe, czy słowa obrócą się w czyn i nie będziemy musieli sprowadzać takich Bunozów z zagranicy, tylko będziemy mieli takich kilku z własnej szkółki i będziemy mogli w kim wybierać.
Dziś wiele mówi się o transferach zagranicznych, bo polscy piłkarze za drogo kosztują. Kupujemy zagranicznych na potęgę, bo są tansi, a podobno tak samo dobrzy. Czas zweryfikuje, jak dobre transfery dokonała Wisła w obecnym okienku transferowym - czy był to szrot, czy może jednak kogoś wartościowego kupiliśmy. Poczekajmy i nie podniecajmy się tak mocno tymi transferami, ani pozytywnie, ani negatywnie. Drużyna musi się zgrać, by móc poszczególne nabytki ocenić. Choć jeden nabytek myślę, że można już oceniać - trenera...
|
Jest wiele rozwiązań, ja dodałbym jeszcze jedno dla mnie istotne: szkolenia i certyfikacja trenerów wszystkich grup wiekowych.
Nie może być tak, żeby trampkarzy trenował wuefista, najczęściej jeszcze społecznie albo na 1/4 etatu. Wiem to po sobie, bo kiedyś chciałem grać w piłę ale niestety trafiłem do Zwierzynieckiego, gdzie trenerem był wiecznie nawalony gość po jakimś tygodniowym kursie trenerskim, a jednostka treningowa wyglądała tak, że rzucał nam gałe i mówił "no to se grajcie", po czym szedł do kantorka i walił gorzałę