willow napisał(a):

|
Zmiana trenera nic teraz nie da, oprócz satysfakcji niektórym osobom.
|
Zmiana trenera nic nie da ani teraz, ani za rok jeśli trzon zespołu zostanie taki sam.
Nie poradził Petrescu, nie poradził Okuka, nie poradził Skorża, nie poradzi Kasperczak - ale to wciąż trener jest do wyje*ania. A gawiedź broni naszych piłkarzy z zaciekłością wilków.
Była o tym mowa w jakimś temacie - oni powinni mieć ciśnięte na każdym kroku jak przegrywają z azerami, estończykami czy remisują z maltańczykami.
A tu Lech wygrywa w karnych a cały stadion "Dziękujemy".
Noście dalej naszych na rękach.
Cytat:
|
Paweł jak na Polskie warunki jest bardzo dobrym piłkarzem i to nie podlega żadnej dyskusji. Każdy to zauważy gdy tylko zacznie mierzyć siły na zamiary. A my gramy w Polskiej lidze. Pobudka.
|
ok. No to po co to szarpanie o europejskie puchary? O fazę grupową LE? Nie mówię już o LM. Skoro mamy mierzyć siły na zamiary, trzecia runda eliminacji LE to za wysokie progi. My w końcu gramy w lidze polskiej. Pobudka. Stwórzmy zamkniętą ligę na wzór NBA. Grajmy tylko ze sobą - i samopoczucie będzie lepsze, bo nie dostaniemy od azerów, i na stadionach pewnie więcej ludzi.
Cytat:
|
Bo to samo można by było powiedzieć o taktyce Skorży długa piłka na Brożka, taktyka była wykonanie szwankowało.
|
Widzę że tutaj urósł mit, że długa piłka zagrywana za Skorży była pomysłem taktycznym trenera. Słynna "dzida" była sposobem gry w piłkę w latach 60 w angielskim kick and rush, i nie wierzę że jakikolwiek trener na świecie uważałby ją za efektywny sposób gry. Jednak gra po ziemi, gdy przeciwnik się broni całym zespołem, a tak jest w meczach z Wisłą, polega na dużej ruchliwości zawodników, ciągłym pokazywaniu się do gry kilku piłkarzy naraz, nienagannej techniki przyjęcia gdyż czasu i miejsca mamy bardzo mało, dobrego dryblingu aby zgubić rywala i stworzyć przewagę, i dokładnie w tym momencie wyjścia w tempo zawodnika ofensywnego aby wykonać podanie kończące.
W Wiśle biega Sobol, próbuje wyjść na pozycję Kirm i Brożek z reguły, przyjęcia nie ma nikt, drybluje udanie Malecki.
I jak tu ma wyglądać atak pozycyjny. Więc gdy obrońca nie ma komu podać, bo presing rywala pokryje naszych zawodników, to nie mając co zrobić wali dzidę. Nie uwierzę, że Skorża chciał tak grać. Nie róbcie z niego analfabety piłkarskiego.
Kasperczak na razie usilnie stara się ich tego oduczyc, chciałby grac kombinacyjnie i skrzydłami, ale do tego trzeba mieć skrzydłowych. Poczekajcie jak się zacznie liga, mam dziwne przeczucie że dzida wróci. Obym się mylił.