|
To, że Brożek jest słabszy, bo słabsza jest drużyna, to akurat żadne odkrycie. Z reguły bowiem tak jest, że na dorobek strzelecki napastnika pracuje cały zespół. Na prawdę niewielu jest napastników, którzy sami potrafią wygrać mecz, a na pewno nie w lidze polskiej - no chyba, że Żuraw wróci do dawnej formy.
Przypomnijcie sobie, co nasi najlepsi strzelcy ostatnich lat, od Kuźby począwszy, poprzez Franka, Żurawia czy Brożka, pisali i mówili w wywiadach: że ich dorobek strzelecki byłby znacznie mniejszy, gdyby nie dobra gra pomocników.
W podobnym tonie wypowiadali się również napastnicy innych drużyn: że akurat w Wiśle najłatwiej jest zostać królem strzelców bo cała drużyna gra ofensywnie, bo podania są dokładne itp...
Forma Brożka to nic innego jak odbicie obecnej formy całego naszego zespołu, ze szczególnym naciskiem na formę naszych skrzydłowych. Brożek jest piłkarzem, który w meczu musi dostać 2-3 idealne podania, żeby strzelić bramkę. Za swoich najlepszych czasów dostawał tych podań co najmniej z 10... a teraz?
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński
"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
|