Wyświetl pojedynczy post
SpoXsteR
Senior Member
 
Od: 11.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#174
Stary 31.07.2010, 20:01
wklejam tez dla tych ktorzy nie znaja sprawy
Cytat:
Wielki piłkarz ma niestety swoje nieco mniej zacne oblicze i może się okazać, że pokolenia najmłodszych kibiców kojarzyć go będą przede wszystkim z kontrowersyjnymi wydarzeniami, które nie przynoszą chwały ani jemu, ani naszemu klubowi.

Po zakończeniu kariery zawodniczej Kapka związany był z Wisłą jako skaut, menedżer, wiceprezes czy doradca zarządu ds. kontaktów z klubami. Mimo wielu wpadek, o których niżej, konfliktów wewnętrznych (choćby z dyrektorem sportowym Grzegorzem Mielcarskim) i niezbyt jasnych układów z firmą menedżerską Adama Mandziary, wciąż pozostawał w Wiśle na nowych stanowiskach, co sprawiło, że kibice nadali mu wdzięczny przydomek "Niezatapialny".

Jako piłkarz gwardyjskiej Wisły Kapka był etatowym pracownikiem Milicji Obywatelskiej. Nie byłoby to warte wspomnienia, gdyby nie fakt, że w 2004 przed wyborami do Europarlamentu, jako jeden z kandydatów, złożył oświadczenie lustracyjne, w którym przyznał się do współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL.

Złego wrażenia nie zatarły późniejsze sprostowania i zaprzeczenia, jak choćby te na łamach Gazety Wyborczej z 7 czerwca 2004 roku: - "Jednak ja nie byłem nigdy w SB, tylko jako piłkarz GTS Wisła miałem tzw. lewy etat w milicji. W tamtych czasach na takich zasadach byli zatrudnieni wszyscy piłkarze Wisły. Na nikogo nie donosiłem, nie inwigilowałem, nie podsłuchiwałem. Nawet w komisariacie nie byłem. (...) SB i MO w tamtych czasach to był jeden resort. Nie napisałbym, że współpracowałem, to później ktoś by wyciągnął, że byłem w MO, brałem stamtąd regularnie pieniądze i okazałoby się, że coś kombinuję. A ja chcę być czysty."

Wydawało się, że w zaistniałych okolicznościach Kapka zostanie wyproszony z Wisły. Początkowo nawet wszystko na to wskazywało. 28 grudnia 2004 roku po wizycie w Myślenicach Zdzisław Kapka został obarczony odpowiedzialnością za niedociągnięcia budżetowe i zwolniony (mimo że był już szykowany na szefa biura piłki nożnej, o czym mówił Janusz Basałaj na konferencji prasowej, przy okazji prezentacji sztabu szkoleniowego Wernera Liczki).

Pod koniec lutego 2005 roku media poinformowały, że Zdzisław Kapka jest bliski podpisania umowy o pracę z Jagiellonią Białystok, gdzie miałby odpowiadać za politykę kadrową. (Trenerem Jagi był wówczas inny były Wiślak, Adam Nawałka).

Ku zdumieniu wszystkich "Niezatapialny" Kapka dość szybko wrócił do Wisły i to po to, by od 30 czerwca do 1 listopada 2005 roku pełnić obowiązki ... prezesa klubu. Działalność rozpoczął od zwolnienia Wernera Liczki i zatrudnienia Jerzego Engela.

Z czasem w mediach zaczęły pojawiać się artykuły na temat niejasnych związków Kapki z firmą Adama Mandziary i spekulacje dotyczące ich domniemanych działań na szkodę Klubu - przykładowo próby wyłudzenia od Wisły 640 tysięcy euro.

>>> Mandziara żąda od Wisły 640 tys. euro

1 listopada 2005 roku Kapka stracił zajmowane stanowisko, ale w Klubie zdecydowanie zaprzeczono jakoby miało to związek z wyżej wymienionymi publikacjami prasowymi. Na dowód zaufania Klubu do Kapki ukazało się następujące oświadczenie rzecznika prasowego Wisły, Jerzego Jurczyńskiego: - "Zdzisław Kapka nadal będzie pracownikiem Wisły Kraków SSA. Pan Kapka został zdymisjonowany z funkcji p.o. prezesa zarządu spółki, ale zachował stanowisko wiceprezesa ds. sportowych."

28 grudnia 2006 roku ukazało się kolejne, długo wyczekiwane przez kibiców, oświadczenie rzecznika Wisły: - "W dniu dzisiejszym zarząd Wisły Kraków zakończył definitywnie współpracę ze Zdzisławem Kapką. Pan Kapka nie jest już pracownikiem naszego klubu. Wszelkie obowiązki dotyczące budowy pionu sportowego przejmie nowy dyrektor sportowy, którego nazwisko poznamy w styczniu." Znów wszystko wskazywało na to, że Kapka pożegnał się z Wisłą na zawsze ...

Od 1 sierpnia 2007 do stycznia 2008 roku Kapka pełnił funkcję menedżera Łódzkiego Klubu Sportowego. W połowie grudnia 2007 roku Gazeta Wyborcza napisała: "Nie jest żadną tajemnicą, że właściciela drużyny Daniela Goszczyńskiego nie stać na utrzymanie zespołu na pierwszoligowym poziomie. Pojawiły się więc informacje, że są chętni, którzy chcą odkupić akcje biznesmena. Najpierw w klubie pojawili się Tadeusz Dąbrowski oraz Zdzisław Kapka, którzy twierdzili, że są przedstawicielami tajemniczego koncernu niemieckiego. Szybko się okazało, że ich szefem jest Adam Mandziara, menedżer znany na europejskim rynku piłkarskim. - Nie otrzymaliśmy większości dokumentów księgowych, aby sprawdzić stan finansowy sekcji, dlatego umowa przedwstępna przestała obowiązywać - poinformował miesiąc temu Dąbrowski".

Po opuszczeniu Łodzi Kapka udał się do Ostrowca Świętokrzyskiego. Już pod koniec lutego we współpracy z Tadeuszem Dąbrowskim i Adamem Mandziarą doprowadził do zakupu udziałów miejscowego KSZO przez niemiecko-szwajcarską firmę "Vöge". Po ośmiu miesiącach firma wycofała się z ostrowieckiej spółki, a Kapka wkrótce podał się do dymisji - miało to miejsce 27 listopada 2008 roku.

W lipcu 2009 roku Zdzisław Kapka postanowił zostać prezesem Zagłębia Lubin. Nie miał jednak zamiaru startować w oficjalnym konkursie na stanowisko prezesa. "Udział w konkursie mnie nie interesuje, bo taki konkurs to lipa. Wygra w nim ten, kto ma wygrać. Jeśli ktoś chce mnie zatrudnić, niech to po prostu zrobi. Nie rozumiem po co stwarzać atmosferę dodatkowej rywalizacji" - mówił wówczas serwisowi sport.interia.pl. W efekcie 21 lipca 2009 roku prezesem Zagłębia został Jerzy Koziński.

Jesienią 2009 roku Kapka zaczął coraz częściej pojawiać się na meczach Wisły. Pod koniec marca 2010 roku ponownie został pracownikiem klubu z Reymonta, tym razem jako osoba odpowiedzialna za skauting.
http://wislakrakow.com/www/showartic...rticleid=23063
Ostatnio edytowane przez SpoXsteR : 31.07.2010 o godz. 20:07.
Odpowiedz cytując