|
Uspokójcie się. Nie ma trenera, który gwarantowałby sukces, a jednocześnie był w naszym zasięgu finansowym. Dopóki postępów nie zrobi liga i klub, nie będzie u nas lepszych trenerów, szkoleniowców, menedżerów. Po prostu nie.
Ile trzeba przypominać jaki jakościowy spadek miał miejsce za Dana? Że rzeczywiście pozarzynał naszych leni i do niczego to nie prowadziło. Może i po kilku latach drużyna zaczęłaby grać dobrze. A może nie. Specyfika tego klubu jest taka, że dominuje w lidze i ma, zupełnie zresztą nieuzasadnione, ambicje pucharowe. Powinniśmy celować w właśnie taką podwórkową Barcelonę w stylu Wisły w przed- i ostatniej rundzie za Kasperczaka. Nic więcej nie osiągniemy.
|