|
1. To musi być trener, który na pewnym poziomie pokazał, że potrafi
2. Musi dostać dwa-trzy lata na budowę drużyny
3. Musi mieć środki i poparcie zarządu w przebudowie drużyny
4. To wokół niego ma być budowana drużyna, nie wokół gwiazdek z pierwszej jedenastki
5. Musi być w naszym zasięgu finansowym
Kogoś takiego chyba nie ma. Co do Dana - to on wypalił w Rumunii, bo trenował tam beniaminka, drużynę, która, przynajmniej początkowo, była outsiderem. Zagonił chłopaków do roboty, z czasem ściągnął tam jeszcze solidniejszych wyrobników i hard work się opłacił. U nas takie zarzynanie zawodników nie miało sensu, bo mieliśmy najlepszy skład w lidze, drużynę, która nie grała atletycznego futbolu, a celowała raczej w taką podwórkową Barcelonę, a do tego wszystkiego nieprzyzwyczajoną do ciężkiej pracy. Nie wiem, jak to wygląda w Rumunii, ale w Polsce nikt nie dozuje zawodnikom reżimów treningowych jak w Niemczech czy Anglii. Wiem też, że jeśli grubaskowi nieprzyzwyczajonemu do żadnego treningu każesz nagle dzień w dzień przebiegać po 20 kilometrów, to nie wygra maratonu urzędu miejskiego Krakowa, tylko padnie na ryj.
|