|
Znowu zaczyna się *******enie, brakuje jeszcze tylko propagandy magistra socjologii. Przepraszam, zdążył już coś naskrobać.
To nie wina Kasperczaka że Kowalski nie trafił w pustą.
To nie wina Kasperczaka że Żurawski nie wykorzystał setki (karnego) w 90 minucie.
Po Szawle masowe orgazmy. Po Karabachu wiślacki standard, czyli szukanie winnych tam gdzie ich nie ma.
Ludzie, zejdźcie na ziemię. Wszyscy specjaliści, znawcy, trenerzy. To róbcie ****a papiery na trenera i startujcie do Wisły, nie lamentujcie.
Smutno mi się robi jak widzę tą naszą znaną obłudę, dwulicowość i *******enie od rzeczy. Trener zaczął pracę na nowo i oczywiście trzeba go wyjebać od razu. Wenger czy Ferguson siedzą w swoich klubach długie lata. I Arsenal i Manchester przeżywały wielkie chwile jak i spektakularne porażki. I co? Tam też kibice płaczą?
Wam wszystkim w dupach się poprzerwacało. Przyzwyczajeni do sukcesów i miażdżenia w lidze nie potraficie pogodzić się z przegraną. Bo co przegrana to od razu narzekanie i grupowe harakiri. To jest sport a tu podobnie jak w rolnictwie. Nie ma plonów, nie ma zbiorów.
Co raz powtarza się schematyczne gadanie- że to Kazachstan, że to Azerbejdżan, że to Malta- pykniemy ich na stojąco. Tylko że te wszystkie kraje poszły na przód a my stoimy w miejscu. My jesteśmy cały czas zaściankiem piłkarskiej Europy. Lewadia czy Karabach to nie przypadek. To fakt, rzeczywistość. Boli, ale to prawda. Są lepsi to nas biją. My jesteśmy piłkarskimi ciotami- reprezentacja jak i Wisła.
Zapamiętajcie jedną rzecz- utopia to w Football Managerze, nie przy R22.
Macie swojego idola Kempesa, idźcie lizać się z nim na SKWK. Nie będzie jeden pachołek narzucał wszystkim swojego zdania.
Ostatnio edytowane przez michu-k : 30.07.2010 o godz. 14:44.
|