|
Jestem załamany, choć wynik nie może dziwić nikogo, kto ma świadomość w którym obecnie miejscu jest polska piłka i Wisła. Porazka z Azerami wpisuje się w prawidłowość ostatnich lat. Jeśli klub ma słabe struktury, marne szkolenie, złe zarządzanie, fatalną bazę i do tego jeszcze mizernych zawodników, zawsze wcześniej czy później będzie zbierał tego gorzkie konsekwencje.
Tym razem nie było już Marcelo, by wyręczył bezradnych napastników. Kowalski miał szansę, ale nie ma jego umiejętności, wiec skończyło się pudłem. Ta scena dobrze obrazuje, dlaczego należy zatrudniać piłkarzy potrafiących cokolwiek na murawie, a nie startować do ważnych meczów z kimś tak słabym. Nasi działacze zobaczyli też, dlaczego profesjonalne kluby nigdy nie rozwalają swojej obrony w okresie ważnych spotkań i dlaczego w miejsce odchodzących zawodników nie warto kontraktować przypadkowych nonamenów bez jakichkolwiek osiągnięć w CV. Bo szanse, że coś z tego będzie są marne, natomiast szansę na klęskę ogromne.
Ale Kowalski to nie jedyny problem. Wszyscy na tle sensownie ustawionych rywali obnażyli swe braki. Wielu na pewno najbardziej zaszokował Bunoza, który zagrał dramatycznie. To ma być zastępca Głowackiego czy Marcelo? To raczej żart Kleindinsta jest, bo motorycznie był bardzo zły, technicznie jeszcze gorszy, a w ustawianiu się bił rekordy nieporadności. W dodatku pokazał, że ma problemy z racjonalnym myśleniem i ocenianiem sytuacji na boisku. Po tym popisie widać, Wisła potrzebuje nie jednego nowego stopera, a przynajmniej dwóch.
O innych zawodnikach nie ma sensu pisać - nie zaskoczyli niczym. Zaskoczył za to Kasperczak, złymi decyzjami personalnymi i kompletnym brakiem pomysłu na organizację gry zespołu w tym meczu.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|