|
Hmmm, a moze tak szczerze i obiektywnie rzecz stwierdzajac to te zwyciestwa z Schalke, Parma, Iraklisem czy Beitarem to byly wypadki przy pracy? Wybaczcie ale jesli cos sie powtarza wielokrotnie w tym wypadku w******* od slabeuszy(hmmmm...?) to to oznacza ze to nie jest cholerny przypadek. To moze my jakos dziwnie przeswiadczeni o swojej nieopisanej wielkosci i majacy nieskonczona wiare w klub i jego pilkarzy tutaj grajacych popelniamy jeden wielki blad. Blad braku pokory. Niczym z ulanska fantazja i wiara w zwyciestwo czesto przeczaca zdrowemu rozsadkowi uwazamy siebie za mocarzy i uwazamy ze rozgnieciemy kazdego. Bez respektu tak naprawde wobec przeciwnika. I to wobec nas, a takze moze w szczegolnosci wobec pilkarzy czesto sie msci. Oni czytaja to forum. Czesto czytaja tego typuzwroty: "My jestesmy Wisla, i co? Mamy sie obawiac jakichs litwinow/azerow/luksemburczykow/gliwiczan", to trudno uwierzyc ze im to nie wchodzi w krew i sami tak uwazaja.
Kiedys pamietam ze mimo tego ze Wisla stanowila o sile w polskiej lidze i ja demolowala to mimo to zawsze grala na 100% swoich mozliwosci od 1 do ostatniej minuty meczu. Teraz bardzo czesto widze ze gdy wynik jest juz pewny to nasi pilkarze osiadaja na laurach i glowami sa juz w szatni.
Nasze problemy zaczely sie dawno temu. Mam tylko nadzieje ze w bardzo szybkim tempie znikna tak jak sie pokazaly i Biala Gwiazda znow bedzie swiecic najznakomitszym blaskiem nie tylko w Polskiej lidze, ale rowniez w Europie.
|