|
Miałem nic nie pisać, a jednak.
Na wstępnie pragnę pozdrowić wszystkich "wiernych", oddanych kibiców SUKCESU ! Dzięki wam po tak fatalnym meczy dostrzegam, że mogłem jeszcze gorzej trafić. Zamiast wierzyć w sukces ukochanej drużyny, po mimo wszystkich "NIE" mogłem być pajacem jak pół tego forum, które najlepiej zaorało by boisko, zasiało ziemniaki, kopaczy wyposażyli w motyki.... Innymi słowy jest źle, tragicznie, chujowo itd. A za tydzień, po ewentualnej wygranej będzie wielkie święto i bicie braw poszczególnym dziś wyśmiewanym piłkarzom.
****A MAĆ !! Ludzie opanujcie się trochę. Nie tak powinien wyglądać nasz wizerunek. Bez względu na wyniki, pogodę, smak kiełbasy itd. my mamy wierzyć. Te barwy zobowiązują do tego i nie ma wyjątków. Natomiast tu mamy cały batalion płaczków i sieroty niestabilne emocjonalnie, których sinusoida nastroi mnie przeraża.
Co do meczu, to wszystko jest do wygrania. Wystarczy tylko chcieć. CO z tego że na wyjeździe ? We Niemczech i we Włoszech też wygrywaliśmy (może nas trochę więcej tam było). Co z tego że przy +40 czy +80 ? W każdych warunkach da się grać. Jak dla mnie to żadne wytłumaczenia. Nam pozostaje wierzyć w zwycięstwo !
"Bo nasza ARMIA to potęga"
|