Wyświetl pojedynczy post
gukfva
Member
 
Od: 09.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2127
Stary 30.07.2010, 11:30
Nie przejmujcie się tym, na co nie macie wpływu.
Skoro piłkarze nie mają ludzkiej ambicji wygrywać, tylko wystarczają im zarobione pieniądze, to jest ich problem.
Kibice zajmują się kibicowaniem, chyba że wystąpicie do władz klubu ze swoimi propozycjami i i zostaną one poważnie potraktowane.
Tak a propo pięciu blamaży w Europie (Valerenga 2003, Dinamo Tbilisi 2004, Vitoria Guimarares 2005, Levadia 2009, Qarabagh 2010), jestem pewny, że drużyny, które odpadły w 2003 i 2004 roku, byłyby dzisiaj witane z aplauzem. Z Dinamem Tbilisi zdobyli 5 bramek, a ładnych akcji przeprowadzili w Krakowie dwa razy tyle.
Wisła 2004 - Wisła 2010 = przepaść
Na koniec ile znaczy dziś wicemistrzostwo Polski: trener trzeciej (!) drużyny ligi krytykuje (!) dziennikarzy za "nagonkę" (!) po dwóch remisach z amatorami z Malty i mówi, że wstyd to kraść, a jego zespół kontrolował (!) grę oprócz ostatnich kilku minut (!). Dzisiaj jeszcze się udało dzięki bramce na wyjeździe awansować w bólach, za 2-3 lata przy takim nastawieniu nie uda się i będą mówić, że to przez upał, że woleliby San Marino, bo akurat w dniu meczu tam było chłodniej. Tak wygląda trzecia drużyna "Ekstraklasy".
7-8 lat temu Wisła wygrywała w lidze regularnie czterema bramkami, mimo że liga była silniejsza niż obecnie. Teraz Wisła wymęcza zwycięstwa jednobramkowe, często też traci punkty.
Kiedyś żeby wyeliminować Wisłę trzeba było Interu, Barcelony, Parmy, Lazio, Madrytu, dzisiaj Qarabaghu, a jeśli ktoś nadal uważa, że to przypadek, to niech uważniej ogląda rewanż, zwłaszcza że
Sobolewski widział tylko jeden celny strzał gości, którzy zresztą niczym go nie zaskoczyli, a karny to dla niego loteria. Po takich wnioskach kapitana można liczyć tylko na cud, a nie na cudowną grę w Baku.
Ostatnio edytowane przez gukfva : 30.07.2010 o godz. 11:42.