Wyświetl pojedynczy post
kfilk
Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2120
Stary 30.07.2010, 11:14
Mecz jak mecz. Nie pierwszy raz nam się taka porażka przytrafiła. Chciałbym poruszyć kwestie kibicowania.

Ja rozumiem rozgoryczenie z powodu tego co się działo na boisku ale nie rozumiem pewnej rzeczy. W drugiej połowie gdy usłyszałem okrzyki "Ku*** mać Wisła grać" przeszły mnie dreszcze. Co gorsze część z moich towarzyszy, z którymi od wielu lat chodzę na mecze ochoczo przyłączyła się do tej formy "dopingu". Zastanawiam się na czym polega zmiana nastrojów? Uważam, że można gwiazdora nazwać gwiazdorem, zwłaszcza gdy przegrywa z frajerem, można powołać się przy tym na brak ambicji ale nie uważam aby okrzyk z nazwą naszego ukochanego klubu i przekleństwem obok siebie były stosowne. Myślę, że osoby mające wpływ na to co się krzyczy podczas meczu powinny zastanowić się czy to ma jakikolwiek sens? Pomimo zdenerwowania ktoś musi myśleć trzeźwo.

Jak przegraliśmy z Victoria ale do ostatnich minut dopingowaliśmy na maksa byłem dumny po meczu. Z dumą czytałem pochwały pod adresem nas kibiców, którzy wznieśli się ponad poziom piłkarzy. Skoro Wisła to MY to wtedy wygraliśmy w pewien sposób. Pokazaliśmy klasę. Wczoraj po meczu byłem sfrustrowany grą a kierunek dopingu pogłębił moją frustrację.