Mar85 napisał(a):

Ile razy się noga może podwinąć? No ile? Czy drużyny typu średniak europejski przegrywają co roku z takimi ogórkami? Czy to niedziwne że co roku gramy piach na przełomie lipca i sierpnia? Co to za zawodnicy w takim razie co nie potrafią ograć takich leszczy Jaki to jest poziom i niemów mi tu o zgraniu bo to nie ma nic do rzeczy...nawet czytać postów niepotrafisz...typowy Polaczek...przyjechał tu do nas Petrescu chciał coś zmienić to tacy jak Ty z takim podejscie poganli, bo naszych wspaniałych piłkarzy niewolno przemęczać...są nietykalni...myśl tak dalej to za rok będzimy za San Marino
|
Gówno wiesz czy poganiałem Petrescu czy nie więc proponuję trzymać się faktów. Tak samo jak gówno wiesz jakie mam podejście do spraw związanych ze sztabem trenerskim i jego jakością. Nie wiem skąd wyciągnełeś tak elokwętne argumenty. Ja napisałem o drużynie, a ty napisałeś, że poganiałęm Petrescu i że mi odpowiada sposób szkolenia Polskich piłkarzy

Gratuluję inteligencji doprawy, ty to dopiero umiesz czytać posty
A drużyny typu średniak europejski co roku przegrywają z takimi "leszczami" i co roku zdarzają sie sensacje nie tylko u nas. Tak samo jak co roku drużyny typu średniak europejski zrobią sensacje i wygrają z kimś mocniejszym. Na tym polega futbol, że faworyt nie zawsze wygrywa.
Pytasz mnie co to za zawodnicy którzy nie potrafią ograć takich leszy? Już Ci mówie: Piotr i Paweł Brożek - prawieże legendy krakowskiej Wisły, wspaniały lider środka pola, który czyścił wszystko Sobolewski, cudowny utalentowany Boguski, który swoim przyjęciem piłki zaskoczył nawet samych piłkarzy Azerskich i oczywiście Jirsak, który od 2 sezonów kreowany jest na rozgrywającego. I to ich się czepiaj. Bo to oni ze względu na swoje umiejętności i staż gry w Wiśle powinni pomóc nowym zawodnikom i pociągnąć mecz. Niestety ich zaangażowanie było tak wielkie, że nawet po stracie bramki im się nie chciało biegać i część z nich musiała zostać zmieniona.
Wiec łaskawie odpier**** się od nowych zawodników, bo to nie jest ich zasługa. A co do polskiej myśli szkoleniowej. Kasperczak ma uczyć piłkarzy zaangażowania? Jeżeli są profesjonalistami to sami powinni wiedzieć, że maja gryźć trawe cały mecz, ale jak zwykle im sie nie chciało.